Nie mogłam się otrząsnąć po tym wszystkim co zrobił mi Marco. Czułam się jak zabawka, dziewczyna na jedną noc, którą można się pobawić a później bez żadnych konsekwencji zostawić. Siedziałam wtulona w Mario bo przy nim czułam się naprawdę bezpiecznie. O nic nie pytał. Wiedział, że nie jestem w stanie nic powiedzieć.
- Daguś, zrobię ci gorącej herbaty, dobrze?- zapytał z troską, pocałował mnie w czoło i poszedł do kuchni. Wrócił po chwili z gorącą herbatą.- Nie płacz już. Proszę. Nie mogę patrzeć na to jak cierpisz.- mówił i mnie przytulił
- Czy ja wyglądam aż na tak naiwną?-zapytałam a on spojrzał na mnie nic nie rozumiejąc
- Daguś, nie, ale o co chodzi?- poprosiłam aby dał mi laptopa i włączyłam artykuł. Gdy mu podałam komputer patrzył na mnie i zaczął czytać. Po chwili wstał i podszedł do okna
- Zabiję go jak tylko wróci do Dortmundu.
Miałam na dzisiaj dość i zasnęłam ze zmęczenia. Chciałam odpocząć, zapomnieć o wszystkim choć na moment.
Obudziłam się w łóżku Mario, a ten siedział na podłodze opierając się o brzeg łózka i patrząc na mnie z troską.
- Jak się czujesz?
- A jak mogę się czuć ?- odpowiedziałam
- Przepraszam, głupie pytanie. Chodź zrobiłem śniadanie. Później może wyskoczymy na miasto? Odprężysz się.
Wstałam i udałam się razem z nim do kuchni. Zjadłam śniadanie i usiadłam na balkonie wpatrując się w panoramę miasta.Jutro mają wracać chłopaki ze zgrupowania. Jak będę w mieszkaniu Roberta to na pewno przyjdzie Marco. I co wtedy? Nie mogę się z nim spotkać. Za bardzo by mnie to bolało, spojrzeć mu w oczy. Rozmawiać z nim. Lewemu przecież też nie powiem aby go nie wpuszczał bo zacznie dopytywać o co chodzi. Mario leżał na kanapie słuchając muzyki.
- Mario, mam prośbę?- zapytałam i usiadłam obok niego
- O co chodzi?
- Mogłabym u Ciebie zamieszkać na kilka dni dopóki nie znajde czegoś dla siebie?
- Daguś, możesz mieszkać u mnie jak długo tylko zechcesz. To co jedziemy po twoje rzeczy?
- Dzieki, kochany jesteś.- przytuliłam go i poszłam do łazienki trochę się ogarnąć, bo wyglądałam jakby czołg po mnie przejechał. Chwile póxniej byliśmy już w mieszkaniu Roberta. Spakowałam swoje rzeczy i zostawiłam kartke na stole.
Hej Lewy! Postanowiłam się od Ciebie wyprowadzić. Zamieszkałam u Mario do czasu gdy nie znajdę czegoś dla siebie. Nie gniewaj się, ale źle się czułam siedząc Tobie i Ani na głowie. Wiem że oboje nie macie nic przeciwko, ale ja tak nie mogłam. Gratuluję udanego meczu. Piękna bramka. Mam nadzieję że choć w części była dedykowana dla mnie. Zobaczymy się pewnie na waszym treningu po powrocie. Kocham Cię braciszku ;*
Dagusia
Odłozyłam list na stole, rozejrzałam się i wyszłam z mieszkania. Mario pomógł mi się zabrać z walizkami. Jestem naprawdę szczęściarą że go mam przy sobie. Gdy bylismy u niego w mieszkaniu rozpakowałam swoje rzeczy. Mario udostępnił mi część swojej garderoby. Swoje rzeczy upchał jak się tylko dało, jak na faceta to miał strasznie dużo ubrań. Miał świetny gust. Później wyskoczyliśmy na miasto się trochę rozerwać, a jak wrócilismy to mielismy dość, więc oboje poszliśmy spać.
______________
- Mmmmm... co tak pachnie?- zapytałam zaspany Mario wchodząc do kuchni
- Zrobiłam twoje ulubione gofry z owocami, bitą smietaną i kawałkami czekolady- odpowiedziałm usmiechając się do niego. Ten podszedł do mnie i przytulił mnie od tyłu
- Będąc w łazience uświadomiłem sobie kilka rzeczy- mówił opierając swoja głowę na moim ramieniu- Doszedłem do wniosku że poznanie ciebie było najlepszą rzeczą jaka mi się ostatnio przydazyła, i że nie pozwolę aby ktoś kiedykolwiek cię zranił, a teraz to myśle sobie że nie pozwolę ci się stąd wyprowadzić skoro tak mnie rozpieszczasz- zakończył
- No ale ty masz przemyślenia w łazience- śmiałam się- To teraz chodźmy zjeść- usiedlismy przy stole zajadając gofry. Po chwili zauważyłam że Mario mi się przygląda.
- Coś nie tak? Mam coś na twarzy?
- Nie- odpowiedział
- To o co chodzi?
- Nie rozumiem cię. Myslałem że po tym co zrobił ci Marco nie będziesz potrafiła dojść do siebie, a ty usmiechasz się, żartujesz.
- To co mam to rozpamietywać w kółko. To nie ma sensu. Muszę żyć dalej
- Kochasz go?- zapytał po chwili
- Kocham. Nie da się tak poprostu przestac kochać kogoś jeśli nam na tej osobie kiedyś bardzo zależało
- Czasami wogóle nie da się przestać kochać- spojrzałam na niego a ten spuścił głowe
Posprzątalismy po śniadaniu i ogarnelismy mieszkanie, bo wszędzie walały się ciuchy. Potem zrobilismy zakupy, bo lodówka Mario była prawie pusta. Oglądalismy jakiś głupi program telewizyjny cały czas wygłupiając się.
(W tym samym czasie)
- Stęskniłem się za nią jak wariat choć nie widzielismy się tylko kilka dni. Podziwiam Ciebie i Anie. Przecież wy prawie wogóle się nie widujecie
- Fakt, zaduzo czasu dla siebie to my nie mamy, ale dajemy rade
- A ty nie masz nic przeciwko że ja i Daga....
- Nie no co ty. Ciesze się że jesteście razem. Jest szczęśliwa przy tobie a dla mnie tylko to się liczy- zakończył Robert i mężczyxni udali się schodami do mieszkania Lewego.
- Daguś jesteśmy!!- krzyczeli od wejścia
- Daga, gdzie jesteś?- pytał Lewy ale zastali ciszę
- Co nie ma jej?- pytał Marco i poszedł sprawdzić do jej pokoju. Robert zauważył kartkę i ją przeczytał
- Zostawiła kartkę- krzyknął Lewy i od razu obok niego pojawił się jego kumpel
- Co napisała?- Zapytał a Lewy nic nie mówił- Ej no gdzie ona jest?- krzyczał zdenerwowany blondyn
- Sam przeczytaj- podał biała kartkę z wiadomością od Dagi.
- Chodź, jedziemy do Mario, coś się musiało stać skoro się wyprowadziła- obaj wybiegli z mieszkania i wsiedli do samochodu
___________
- Daga, to co robimy jutro? Basen, zakupy, dyskoteka...- wymieniał Mario
- Nie wiem, może kanapa i telewizor- odpowiedziałam bo szczerze to nie miałam ochoty się jutro ruszać z domu
- Oj no weź. Chcesz spędzić cały dzień przed telewizorem. Nie ma mowy.-powiedział Mario stanowczo. Rozległ się dzwonek do drzwi. Chłopak był przekonany że to dostawca, bo przed tem zamówił kolację. Poszedł otworzyć i zobaczył swoich przyjaciół.
- Stary gdzie Daga- zawołał Marco i chciał wejść do mieszkania ale Mario zatrzasnął mu drzwi przed nosem i wyszedł na korytarz- Co ty odwalasz? Wpuść mnie chcę się z nią zobaczyc!
- Ale ona nie chce się z tobą widzieć, ani teraz, ani później- mówił zdenerowany Mario
- Co ty bredzisz? Co jej zrobiłeś?
- Co ja jej zrobiłem? A co ty zrobiłeś- wołał a całej wymianie zdań przyglądał sie Robert nic nie mówiać
- Dość, wytłumaczysz mi może łaskawie o co ta awantura?- krzyczał zdenerowany Marco i zaskoczony zachwoaniem swojego przyjaciela
- A to ty nie wiesz co zrobiłeś? Masz taką krótką pamieć. Potarktowałeś ją jak zabawkę, zabawiłeś się jej kosztem. Zraniłeś ją i nie masz prawa się do nie zbliżać. Ja na pewno na to nie pozwolę. Co myslałes, że nikt się niedowie? Od razy pisali o tym we wszystkich gazetach, stronach internetowych. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ona się poczuła. Przyszła do mnie roztrzęsiona, zapłakana. Miała tylko mnie i cierpiała. Przez ciebie. Ona jest dla mnie ważna, a może nawet najważniejsza. Kocham ją i dlatego się odsunąłem od tego wszytskiego. Widziałem że nie byliście sobie obojetni. Była między wami chemia. Zaczęło się między wami coś rodzić. Cos więcej niż przyjaźń. Chciałem jej szcześcia więc odpuściłem. Myślałem że zazna go przy tobie ale się myliłem. Ale tym razem nie pozwolę aby ktoś ją jeszcze zranił. A ty masz ją zostawic w spokoju, nie dzwoń, nie zawracaj jej głowy swoimi wytłumaczeniami.- zakończył Mario
- Posłuchaj mnie, to nie tak..- zaczął Marco ale nie zdążył dokończyć
- Przestań pierdolić. To nie tak, a jak? Co nie wiedziałeś co robisz? Takie bajki to wciskaj komu innemu. Ją masz zostawić- powiedział stanowczo a na zakończenie uderzył Marco, a ten upadł na posadzkę. Mario spojrzał tylko na Roberta i wszedł do mieszkania, zatrzskując za sobą drzwiami.
____________
I jak wam się podoba ? Kolejny rozdział pewnie dopiero w piatek, bo mam mnóstwo nauki, ale może postaram się wcześniej, jeśli będzie min 10 komentarzy :)
Czekam <333
Pyśka
Uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;)
Zapraszam do mnie http://sylwunia09.blogspot.com/
świetne <3
OdpowiedzUsuńOMG , Mario to ideał <3
OdpowiedzUsuńOgólnie zajebisty rozdział.
Czekam na nastepny ;)
Ohhh super rozdział ;D <333
OdpowiedzUsuńa matko, świetny rozdział nie mogę się doczekać następnego ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, nowy rozdział :
http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/
Świetne! Marioo <3 czekam na kolejny i zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://izakubastory.blogspot.com/2013/02/rozdzia-42.html
cudowny *.* nie mogę się doczekać kolejnego :D
OdpowiedzUsuńSuper rozdział :D Mario jaki słodziak *.*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, aww :3
OdpowiedzUsuńNN na ich-liebe-bvb2.blogspot.com, zapraszam :)
świetne czekam z niecierpliwością na nexta.
OdpowiedzUsuńhttp://borussiamojswiat.blogspot.com/
świetny rozdział kocham twojego bloga <3 zapraszam do mnie http://aleksandraimarcostory.blogspot.com/2013/02/rozdzia-2.html
OdpowiedzUsuńno zajebiste po prostu !!!! uwielbiam twojego bloga <3
OdpowiedzUsuńzapraszam również do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/
Świetny rozdział, naprawdę super <3 <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :) http://footballforever12.blogspot.com/