Przedpołudnie jakoś mi minęło, a za chwilę miał przyjść Mario na mecz. Przygotowałam coś do jedzenia i czekałam na niego. Niedługo przyszedł.
- Hej, jestem już- wszedł do mieszkania które zostawiłam otawrte
- Hej - dałam mu buziaka na powitanie. Usiedlismy przed telewizorem i czekalismy na mecz. Rozpoczął się po kilku minutach. Oboje tak krzyczelismy że sąsiedzi się dobijali abysmy byli ciszej. Zakończył sie wynkiem 4:1. Dla BVB bramki strzelili Marco i to dwie, do tego Lewy jedną i Hummels też jedną. Po meczu jeszcze długo rozmawialiśmy
- Załujesz ze cię tam nie było?
- Może trochę, ale rekompensuje mi to pobyt tutaj z tobą- powiedział i pocałował mnie w policzek
- Ooooo.. jaki ty jesteś kochany. Chłopaki wracają pojutrze, więc co jutro robimy ?
- No wiesz bo mnie nie ma jutro dość długo. Moi rodzice przeprowadzają się do Dortmundu i prosili mnie o pomoc. Ale jak wróce to zadzwonie i gdzieś wyskoczymy. Co ty na to?
- Nie ma sprawy. Pozdrów ich ode mnie, choć mnie nie znaja
- Pozdrowię, i znaja cię juz- powiedział śmiejąc się
- Jak to mnie znają ??/?- pytałam
- Troche im o tobie opowiadałem. Niech wiedza jakich mam wpsaniałych przyjaciół przy sobie
- Mam nadzieję że niepoopowiadałeś jakiś głupot?
- Mówiłem o tobie w samych pozytywach- zasmiał się i powiedział że musi już iść.
Leżałam jeszcze przed telewizorem i zadzownił Marco. Gadalismy dość długo, ale w końcu musiał się rozłączyć bo był zmęczony po meczu i chciał odpocząć.
____________
Wstałam dość późno bo wiedziałam że nie będę miała dziś co robić bo Mario jedzie do rodziców. Włączyłam radio, zrobiłam sobie sniadanie i włączyłam laptopa by poczytać wiadomości o meczu. Wszyscy byli pod wrażeniem gry BVB przed rozpoczęciem sezonu oraz chwalili Marco za jego grę. Gdy tak siedziałam i czytałam moją uwagę skupiłam na jednym nagłówku. Po jego przeczytaniu wezbrało mi się na płacz. Otworzyłam stronę i przeczytałam tekst.
"Fantastyczny mecz BVB. Nowa gwiazda Borussi Dortmund świetuje zwycięstwo u boku pieknej dziewczyny. "
Wszyscy pod wrażeniem gry Borussi Dortmund która rozbiła rywala 4:1. Dwie bramki oraz jedną asystę wpisał na swoje konto nowy nabytek BVB, Marco Reus. Nikt juz nie twierdzi że cena za piłkarza (17 mln euro ), który przeniósł się w tym oknie transferowym do BVB to za dużo. To zapewne nowa broń żółto-czarnych. Pozostałe dwa gole strzelili Robert Lewandowski i Mats Hummels. Po meczu cała drużyna świętowała zwycięstwo w klubie. Widocznie Marco Reus swój sukces wolał uczcić z piękną brunetką z którą wyszedł z klubu wczesnym wieczorem. Oboje nie kryli się ze swoimi uczuciami i całowali się tuż przed budynkiem. Jeszcze nie dawno piłkarz spotykał się z modelką Caroline, ale związek ten nie trwał zbyt długo. Eks Reusa w jednym z wywiadów powiedziała że oboje rozeszli się w zgodzie, gdyz od dawna się im nie układało. Widac że nowy nabytek BVB nie mógł byc długo sam i znalazł sobie pociezycielkę. Jak nam wiadomo para noc spędziła w hotelu w którym tymczasowo przebywa Marco Reus. Czy to prawdziwa miłość czy tylko zauroczenie? O tym przekonamy się zapewne juz nie długo, a teraz zapraszamy do galerii zdjęć owej "nowej pary".
Gdy to przeczytałam wybuchłam płaczem. Nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam że mnie kocha a on się tlyko mną zabawił i znalażł sobie inną. Leżałam cały dzień na kanapie wypłakując swoje smutki w poduszką. Zbliżał się wieczór i postanowiłam pójść do Mario. Potrzebowałam mieć go teraz przy sobie. Nie chciałam dzwonić bo wiedziałam że nie wyduszę z siebie ani słowa. Ogranęłam sie trochę i wyszłam. Stałam pod jego drzwiami i bałam sie zadzwonić, ale w końcu sie przełamałam
- Daga, heeeeeeejj... ty płaczesz. Co się stało?- zapytał Mario który otworzył mi dzrwi. Nie wiedziałam co powiedzieć - Dagus, proszę cię nie płacz- mówił patrząc na mnie
- Przytul mnie mocno. Bądź przy mnie i nie odchodź. Nigdy- wydukałam z siebie bo cały czas płakałam. Podszedł do mnie, objął i mocno przytulił
- Zawsze jestem przy tobie i nigdy nie odejdę- powiedział tak przekonywująca że widziałam że mówi to szczerze. Podniósł mnie, wziął na rece i zaniósł do salonu. Siedziałam wtulona w niego, bo potrzebowałam go teraz najbardziej na świecie. O nic pytał. Po prostu był przy mnie.
_____________
Wiem, wiem nie rozpisałam się, ale jakos nie mam weny -,- ale to chyba po dzisiejszym dniu w szkole gdzie moja kochana pani od języka polskiego zrobiła niezapowiedziany sprawdzian ! Wczorajszy mecz- jak dla mnie trochę rozczarowanie, mam nadzieje że w środę wyjdzie im lepiej ;)
A ogólnie jak wam się podoba ?Czekam na komentarze, jutro pewnie kolejny rozdział :))
Pyśka :)
Super rozdział! Marco świnia! Czekam na więcej! Zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://izakubastory.blogspot.com/2013/02/rozdzia-42.html
Uwielbiam, super rozdział <3
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :D
Wczoraj... no cóż, dobry i remis :D oszczędzali się pewnie na środę :)
Swoją drogą zapraszam do mnie http://sylwunia09.blogspot.com/ wczoraj dodałam nowy rozdział :D
Suuuper! Tylko pytanko ty wymyśliłaś ten artykuł ?? Tylko tak pyytam :D Ale blog naprawdęę superr
OdpowiedzUsuńdzięki, no tak sama, ogólnie wszystko co jest w opowiadaniu jest wynikiem mojej wyobraźni ;D
Usuńa coś nie tak ?
Świetny, jak zwykle ;) Ojj ten Marco. Czekam na kolejny rozdział.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, dopiero zaczynam, ale też będzie o Mario i Marco :)
http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/
Świetny jak zawsze! :D Ahh.. ten Marco :)
OdpowiedzUsuń