Gdy go tylko zobaczyłam, od razu sie usmiechnelam od ucha do ucha. Podbieglam do niego i wskoczylam mu na rece. Nie widzielismy sie miesiac, a ja czulam jak bylyby to lata. Moze przez to co sie miedzy nami wydarzylo po Euro? Ale teraz nie mialo to znaczenia. Stalismy przytuleni do siebie i slyszalm tylko Mario ktory robil “Awwwww”. Juz mialam puscic Roberta, gdy ten do mnie powiedzial:
- Ciesze sie ze jestes. Tutaj. Przy mnie.- dziwnie sie poczulam i powiedzialam- Ja tez.
Gdy puscilam Roberta poczulam ze ktos znowu mnie przytula. Tym razem to Kuba i Łukasz. W końcu tez sie znalismy dzieki Lewemu. I tak stalismy przytuleni w czworke, gdy nagle Mario zawolal:
- To co grupowy misiaczek? - skoczyl z Marco na nas.
I w taki oto sposob lezalam na murawie a na mnie pieciu facetów, którzy nawet nie mysleli zeby mnie puscic.
- Wariaci, udusicie mnie!- krzyczałam- w końcu zeszli ze mnie i kazdy z nich dostal ode mnie po głowie.
- A to za co ?- zapytał zaskoczony Robert
- Jak to za co? Chcieliście mnie udusić!
- Nie gniewaj się na nas Daguś- podszedl do mnie Mario i przytulil ale tym razem tak delikatnie.
- Mario nie podrywaj- rzekl Marco
- A co cie zazdrosc zżera? Też byś chciał, co?- powiedzial szyderczo Mario i dał mi buziaka w policzek.
Chłopaki rozpoczęli trening bo przyszedl trener, a ja usiadłam na trawie i przygladałam sie chłopakom. Postanowilam ze skoro juz tu jestem to moze porobie kilka zdjec tak na poczatek. Poszlam do samochodu po aparat.
Było już popołudnie, słońce zachodziło,a ja uwielbiałam robic zdjecia o tej porze. Marco, Mario i Robert jak zwykle ćwiczyli razem więc podszedłam do nich by zrobić im klika zdjęć. Świetnie się bawiliśmy, razem,. Pogadalismy, pożartowaliśmy. Było naprawde fajnie. Nie sadziłam że tak sie polubimi bo kilku godzinach znajomości. Trener powiedzial ze na dzisiaj koniec, chopaki poszli do szatni a ja czekalam na parkingu. Ogladalam zdjęcia, które zrobiłam i sama nie wiem dlaczego zatrzymałam się na jednym. Był na nim Marco, który się uśmiechał. Spodobało mi się to zdjęcie. Nawet bardzo.
Chłopaki zbliżali się już więc schowałam aparat.
- To co Daguś jakie plany na dziś? Kino, klub...- zapytał Mario
- Łózko! - powiedziałam
- Dobra, przystaję na twoja propozycję- przyblizyl sie do mnie i spojrzal w oczy
- STOP! - krzyknęłam- Jaką propozycję? Zamierzam sie w koncu wyspac po podrózy!
- Ale w dwójkę raźniej, nie uważasz?- zasmial sie tak slodko, ze pocałowałam go w policzek i powiedziałam cicho do ucha: - Innym razem, nie gniewaj się.- zrobil mine obrazonego szczeniaczka i odsunal sie ode mnie.
- Co Mario? Pierwsza laska, która dała ci kosza, nie ?- powiedzial Marco
- Nic nie mów! Nie sądziłem że kiedykolwiek jakas dziewczyna mi odmówi- powiedzial smutnym glosem, Aż mi sie go szkoda zrobilo. Dałam mu buziaka na pozegnaie i powiedzialam ze musze jechac.
- A gdzie mieszkasz?- zapytał Lewy
- W tym hotelu ulice dalej- powiedziałam
- No ty chyba sobie zartujesz. Nie bedziesz mieszkac w hotelu. Jedz po walizki i przyjezdzaj do mnie!
- Ale..- zaczęłam
- Nie ma żadnego ale. Za pół godziny jesteś u mnie!
Wszyscy pożegnaliśmy się i odjechaliśmy.
___________________
Wiec oto kolejny rozdzial. Ciesze się ze Wam się podoba :)
Pytania i uwagi w komentarzach . Zapraszam do lekturki :D
Świetnie piszesz! :D Chętnie będę wpadać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://zdjecie-z-marco.blogspot.com/
fajne masz zdjęcie :*
Usuńco do rozdziału super