Szłam ulicami Dortmundu a po mojej twarzy spływały łzy. Jestem na rozdrożu dróg: Marco i Kuba i chyba Mario. Nie wiem co robić, w którą drogę wejść. Trzech mężczyzn którzy są dla mnie najważniejsi. Z każdym przezyłam niesamowite chwile, do każdego coś czuję. Nie wiem co robić. Nie chcę ich starcić. Nie chcę ich zranić. Maszerując przez miasto, nie wiem kiedy dotarłam pod blok w którym mieszkałam z Marco. Wyszłam po schodach i otworzyłam drzwi. Gdy weszłam do środka zobaczyłam blondyna leżącego na sofie ze słuchawkami na uszach. Jak mnie zobaczył momentalnie wstał. Nie miałam siły z nim rozmawiać, więc weszłam do sypialni trzskając za sobą drzwiami. Spod łóżka wyjęłam małe biało zielone pudełeczko ze zdjęciami. Przeglądałam je wpatrując się w każde uważnie. Byłam wściekła na siebie, że wtedy wyjechałam i na niego że teraz kazał mi odejść i wracać do Marco. Co on może wiedzieć o tym co ja czuję? Ale może ma rację. Cofnęłam się do przeszłości, zapominając o tym co jest teraz. Nie mogłam wytrzymać sama ze sobą . Rzuciłam tym cholernym pudełkiem rozsypując wszytskie zdjecia po całym pokoju. Rzuciłam się na łóżko, chowając twarz w poduszkę i zaczęłam płakać. Poczułam po chwili jak ktoś mnie obejmuje. Marco. Wiedział że cierpię i przyszedł do mnie by byc ze mną. Początkowo nie chciałam aby był obok, ale emocje były górą, odwróciłam się wtulając w jego ciało.
- Marco... ja nie wiem co robic, nie wiem co czuję- powiedziałam patrząc mu w oczy
- Powiem ci cos, co moja babcia powiedziała mi gdy byłem mały: Życie to nie bajka...A wielka miłość trafia nam się tylko raz ...I jeśli ją przy sobie masz, nie strać tego, przez głupi strach .Cierpienie bowiem, wpisane jest w nasze życie, łzy oczyszczają
pokaleczoną Twą duszę, a każda miłość jest inna, to Ty musisz czuć,
która, to ta prawdziwa ...- powiedział i pocałował mnie w czoło, po czym wyszedł i nie wrócił
_______
(Marco)
Dzisiejszy trening był dla mnie męczarnią. Nie miałem ochoty ganiać za tą głupią piłką. Cały czas się obijałem, a trener cały czas na mnie krzyczał, że się nie staram, ze się nie przykładam. Miałem dość. Zdjąłem koszulkę, rzuciłem na murawę i wyszedłem do szatni. Walnąłem w szafkę z całej siły kilka razy, aż poczułem ból i usiadłem wpatrując się w posadzkę.
- Marco co się dzieje?- zapytał Mario który przyszedł sparwdzić co się ze mną dzieje
- Nic- odpowiedziałem oschle
- Jak to nic? Na treningu jesteś tylko ciałem, a myśli krążą gdzie indziej. Daga? Kuba?
- Oboje
- Wyrzuć to z siebie. Pomoże ci.
- Powiedziąla mi że nie wie czy mnie kocha
- Coo? Jak to? Prosto w oczy ci tak powiedziała
- Nie dosłownie, ale tak to wywnioskowałem
- Czekaj, to co powiedziała
- Ze nie wie co robic, nie wie co czuje
- A ty co na to?
- Powiedziałem żeby zastanowiła się kogo tak naprawdę kocha: mnie czy jego. Ja już mam dość tego wszystkiego. Odkąd ją poznałem to ciągle coś nam staje na drodze. Może po prostu nie jest nam pisane być razem
- Postaraj się ją zrozumieć. Ona ma dziewiętnaście lat. W jej życiu już się tyle wydarzyło. Ostatnio mało nie zginęła. Może to też powoduje że mysli inaczej. Daj jej trochę czasu
- Może masz rację. Wróce do domu. Porozmawiam z nią, na spokojnie bez emocji.- powiedziałem i przebrałem się. Wziąłem torbe i udałem się do domu.
(Daga)
Była już godzina 14.30. Nie długo powinien wrócić Marco. Pozbierałam zdjęcia i usłyszałam otwierające się drzwi i rzucone kluczyki na stół. Wyszłam z sypialni i zobaczyłam blondyna. Podbiegłam do niego i przytuliłam go najmocniej jak mogłam. Wziął mnie na ręce i usiadł ze mną w salonie.
- Przepraszam- powiedziałam nadal go przytulając
- Kochanie, nie przepraszaj. Rozumiem cię
- Nie chcę cię stracić bo cię kocham
- Też cię kocham- powiedział i mnie pocałował czule. Po chwili leżelismy obok siebie przytuleni
- Mogę cię o coś prosić?
- Proś o co tylko chcesz
- Pojedziesz ze mną na lotnisko?
- Na lotnisko? Chyba nie zamierzasz znowu mi uciec?!
- Nie, nie. Chcę się z kimś pożegnać. Zalezy mi na tym. Bardzo.
- Dobrze, ubierz się i jedziemy. Zrobiłam jak kazał i niedługo po tym byliśmy już na lotnisku. Stał obok szklanej szyby rozmawiając z Mario. Byłam troche zaskoczona. Nie wiedzialam że się zaprzyajźnili. Zobaczyli mnie i Mario przyszedł do nas.
- Idź do niego- popchnął mnie Marco uśmiechając sie
- Przyjechałaś?
- Obiecałam, a po za tym musiałam cię zobaczyć.
- Dziękuję, że jesteś tutaj- powiedzial i mnie przytulił. Już chyba ostatni raz czuję te jego bliskość. Bałam się tego rozstania. Bałam sie że stracimy ze sobą kontakt.
- Zostań ze mną. Nie potrafię żyć bez ciebie- powiedziałam juz płaczliwym głosem
- Potrafisz. Oboje potrafimy żyć bez siebie. Ja zawsze jestem przy tobie rozumiesz? - zaczęłam płakać - Czemu płaczesz?
- Bo znowu czuję się sama.
- Jeszcze się nie nauczyłaś, że ludzie przychodzą i odchodzą?
- Bo znowu czuję się sama.
- Jeszcze się nie nauczyłaś, że ludzie przychodzą i odchodzą?
- Nauczyłam,ale nie chcę abys ty odszedł.
- Nie odchdzę na zawsze. Może już wkrótce tutaj wróce. Może szybciej niż ci sie wydaje.- powiedział i mnie pocałował. Ostatni raz.
- Kocham cie Kosa- powiedziałąm gdy zaczął oddalac sie - Tak cholernie cie kocham....
Marco podszedł do mnie objął i ruszylismy do samochodu.
- Gdzie jedziemy?- zapytałam gdy zmienił tor jazdy
- Zobaczysz- odparł. Zawiózł mnie na stadion. Złapał za dłoń i zaprowadził na trybuny. Usiedliśmy razem obok siebie przytulając się.
- Pieknie tutaj..- powiedziałam. Właśnie zachodziło słońce. Zawsze z Marco podziwialismy takie momenty.
____
- O czym czasem myślisz? – spytała szeptem, nie szeptem, krzykiem, ale bardzo, bardzo cichutko.
- O czym? – zawahał się a na jego ustach widniał uśmiech. Pocałował ją bardzo, bardzo leciutko, wsunął rękę w jej włosy i powiedział
- O tobie. O tym jak bardzo cię kocham, jak bardzo mi na tobie zalezy. Jesteś moim światem i chcę aby tak było zawsze- i znów ją pocałował. Odwzajemniła pocałunek, ale w głebi duszy pragneła aby obok niej był ktoś inny. Może trochę się pogubiła. Ale czuła w głebi serca że jej życie nie ustabilizowało się po przyjeździe do Dortmundu. Zawirowało jeszcze bardziej. Kochała go, ale nie była do końca przekonana czy to jest właśnie ta prawdziwa miłość na zawsze. Po głowie krązyły jej słowa : Pierwsza miłość nie rdzewieje.
W tym momencie przypomniała sobie słowa przyajciółki ze szkoły podstawowej :Zdarza się, że pierwsza miłość nie przemija. Ona się tylko przeradza w pierwszą-ostatnią miłość życia.
- Kocham cię- powiedział
- Też cię kocham- odpowiedziała ale nie była pewna czy mówi to szczerze....
***
Stara miłość nie rdzewieje. Ta pierwsza miłość jest największa
i na całe życie. Nawet jeśli nie będzie się z tą osobą, nawet jeśli
będzie się próbowało zapomnieć albo będzie się przekonanym,
że to już zamknięty rozdział to tak naprawdę po jakimś czasie
to wraca. Wraca za każdym razem, gdy się tą osobę wspomina.
O tej pierwszej miłości się nie zapomina. Nawet ta szczenięca
miłość może się okazać tą na całe życie.
***
_______
DZIĘKUJĘ WAM KOCHANE CZYTELNICZKI <33
Nie wierzę że to już koniec... Może spodziewałyście się innego zakończenia ale cóż... wymyśliłam aby zakończyć to w taki sposób bo moze niedługo tu wróce z kontynuacja - CZĘŚĆ II, mam kilka pomysłów ale nie wiem jak to wyjdzie w praktyce ;) jestem wdzięczna Wam wszystkim za to że czytałyście i komentowałyście. Dziękuję z całego serca <33 Niedługo kolejne opowiadanie...może już w ten weekend :) jesli chcciałbyście zostać powiadomione o nowym opowiadaniu to zostawcie linki ;) na pewno powiadomię :) Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję !! Kocham Was za to że byłyście ze mną !! Cieszę sie że sprawiało Wam przyjemność czytanie moich wypocin a mi pisanie dla Was !! Dziękuję !! Kocham Was !! <333
Pozdrawiam
Pyśka ;**
PS: Czekam na Wasze komentarze na zakończenie <3
Zajebiście się skończyło !!!! Szkoda że już ale cóż... Barwo!!! Koniec najlepszy !!! <333
OdpowiedzUsuńhttp://tylkoborussiaciwglowie.blogspot.com/ napisz mi na moim blogu jak będzie nowy twój blog ^^ <33
O rany...aż się popłakałam . Tyle emocji wnosisz jednym rozdziałem ! Kocham to co piszesz ! Nie mogę się doczekać Twojego nowego opowiadania , na pewno będę czytała !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny !
PS. Piękny koniec :*
Świetne! szkoda że to koniec. Na pewno nowe opowiadanie będzie tak świetne jak to ;****
OdpowiedzUsuńProszę powiadom mnie o nowym opowiadaniu na tym blogu:
http://what---about---us.blogspot.com/ :)
Czytając twoje opowiadanie,płakałam.Piękne opowiadanie naprawdę :) szkoda że to już koniec.Nie mogę sie doczekać następnego. Jak tylko będzie nowy blog to mnie powiadom : http://botylkocibiechce.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńWidzę że nie tylko ja się popłakałam.
OdpowiedzUsuńBłagam daj druga część!
To opowiadanie było zajebiste!
Do tej pory płaczę! :'(
Kocham tego bloga i mam nadzieje że dodasz druga część, chce zobaczyć kogo tak na prawdę kocha Daga!
Przy okazji zapraszam do mnie :)
http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-50.html
To jest genialne widzę że nie tylko mi łzy poleciał błagam cię pisz drugą część chce wiedzieć kogo ona wybierze ;)
OdpowiedzUsuńw między czasie zapraszam do mnie http://czasnanowezmiany.blogspot.com/
Super.Aż mi się łza w oku zakręciła że to już koniec.Ale jestem ciekawa II części. ; -))
OdpowiedzUsuńSzkoda, że to koniec...
OdpowiedzUsuńNaprawdę można się popłakać.
Mam nadzieje, że napiszesz druga część! <3
Uwielbiam to, po prostu uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńAż łezka mi się w oku zakręciła!
Czekam z niecierpliwością na nowe opowiadanie :)
Nie masz za co dziękować, czytanie Twojego bloga to sama przyjemność ;)
Pozdrawiam i życzę weny :3
Genialne. Szkoda, ze to juz koniec. Ale czekam na nastepne :) Poinformuj mnie o nowym blogu na:
OdpowiedzUsuńhttp:lewytwojusmiechjestcenniejszynizzloto.blogspot.com
szkoda że kończysz te słowa co Powiedziała MArcowi babcia były tak piekne że się popłakałam
OdpowiedzUsuńKocham to, ten blog był niesamowity mam nadzieję że kolejny będzie tak samo wspaniały jak ten <33
OdpowiedzUsuńSmutam że to koniec, ale liczę na następną część ;*
Na mój blog pewnie znasz drogę ;p ale w razie czego łap link:
http://zdjecie-z-marco.blogspot.com/
Tak szkoda, że tak skończyłaś, ale pisz dalej , kolejne blogi ! Jak coś stworzysz to napisz mi na moim blogu http://trulululululululu.blogspot.com/ .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
świetne :) szkoda, że już koniec :P
OdpowiedzUsuńJeju, świetne, świetne, świetne *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na koljne opowiadani. :3
Dzięki, że stworrzyłaś coś tak wspaniałego *.*
takie smutno słodkie <33 :) mam nadzieję, że napiszesz CZĘŚĆ II i Daga będzie z Marco *.*
OdpowiedzUsuńGenialne, boskie cudo ;) Szkoda, że koniec ale będę czytać nowe opowiadanie, już nie mogę się doczekać. Szkoda że tak się skończyło, ale cóż takie bywa życie. Szkoda mi Dagi .
OdpowiedzUsuńCudo, masz wielki talent ;*
Zapraszam do siebie
http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/
Jejku cudowne! Jak będziesz dalej pisała to opowiadanie to daj znac :)
OdpowiedzUsuńhttp://tocodajeszczescie.blogspot.com/
Booski blog ;p Mam nadzieję że zerkniesz na mojego ;D http://niebezciebie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńszkoda że to już koniec.;/zapraszam do siebie http://mario-alicja-story.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZajebisty!
OdpowiedzUsuńDopiero zakończyłam nadrabiać rozdziały po mojej nieobecności!
Genialne!
Jetem smutna że kończysz opowiadanie ale mam nadzieje na część 2!
Czekam niecierpliwie!
Zapraszam do mnie na nowy rozdział!
http://izakubastory.blogspot.com/2013/05/rozdzia-63.html
To jest cuudownee ♥ ♥
OdpowiedzUsuńWaź kontynuuj to ! ♥ proszę :* to jest świetne !
Świetny blog! Z tego powodu nominuję Cię do Liebster Awards . Info tutaj : http://bezciebiezycieniemialobysensu.blogspot.com/2013/07/liebster-awards.html ;)
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię jeszcze do THE VERSATILE BLOGGER . Więcej informacji znajdziesz tutaj : http://bezciebiezycieniemialobysensu.blogspot.com/2013/07/the-versatile-blogger.html
OdpowiedzUsuńdopiero teraz komentuję, ale właśnie przeglądam zakończone już blogi ;D
OdpowiedzUsuńmuszę ci powiedzieć, że pokochałam tego bloga <3 przeżywałam każdy rozdział <3
płakałam, śmiałam się, cieszyłam i smuciłam <3 tyle emocji...
mam nadzieję, że jeszcze do nas wrócisz z częścią II :) o ile już nie wróciłaś ;D a ja nie ogarniam... xD
GENIALNE! ♥
wróć do nas ♥♥♥
Super aż się popłakałam :)
OdpowiedzUsuń