Razem z Lewym obeszlismy chyba wszystkich jubilerów w mieście. W końcy wybralismy piękny pierścionek z ogromnym brylantem i wygrawerownym napisem Kocham Cię . Póxniej wyskoczyliśmy jeszcze na lunch i obmysliliśmy przebieg calej kolacji aby wypadło jak najlepiej. Robert zadzwonił do Mario i Marco, aby wpadli do niego o 18.00. Później Lewy odprowadził mnie pod mieszkanie Mario i się pożegnaliśmy. Mario był trochę na mnie obrażony, ale powiedziałam że nie mogę zdradzić mu gdzie byłam, ale dowie się już wkrótce. Był trochę zaskoczony, ale nie gniewał się już na mnie.
________
Siedzielismy wszyscy przy stole w mieszkaniu Lewego: ja, Mario, Marco, Robert i Ania
- Lewy, coś ty taki zestresowany?- zapytał Mario
- Ja? Wydaje ci się- spojrzał na mnie i zaczął cos gestykulować, ale nie wiedziałąm o co chodzi. W końcy wskazał mi dzrwi do kuchni. Przeprosilismy wszystkich i na chwilę udalismy sie do kuchni. Omówilismy co mamy zrobić, a właściwie ja i wyszłam pierwsza.
- Co to za schadzki przy znajomych?- zasmiał się Marco a ja tylko spojrzałam na niego karcąco. Przygasiłam światło i puściłam muzykę, taką powolną. Wszyscy spojrzeli na mnie, bo nikt nie wiedział o co chodzi. Po chwili przyszedł Robert, popatrzył na mnie i dałam mu znać że będzie dobrze. Uklękł przed Anią i zapytał:
- Aniu kocham cię i czy zgodzisz się zostać moją żoną?- zapytał. Przez chwile panowała cisza. Widziałamw oczach Lewego zwątpienie, ale Ania odparła:
- Tak! Kocham Cię.- Lewy wziął ją na ręcę i czule pocałował. -Piękny pierścionek.Dziękuję, ale chyba sam nie wybierałeś, co Daga?- spojrzałam na nią udając zaskoczenie- Nie udawaj, wiem że mu pomagałaś, on nie ma przecież gustu zwłaszcza do takich rzeczy
- Oj może tylko trochę mu pomogłam
- Dzięki Daga- uściskałam Anię z całej siły
Zaczęliśmy składac im gratulacje,a ja na końcu podeszłam do Roberta
- Wiesz, jestem z ciebie naprawdę dumna. - przytuliłam go. Po gratulacjach oboje oświadczyli, że musza na chwilę nas zostawić i udali się w kierunku sypilani.
- Oj no węźcie. Zaczekajcie aż sobie pójdziemy- zaczął żartować Mario - To z nim rano się wymknęłaś i nic mi nie powiedziałaś?- powiedział do mnie
- Bo nie mogłam. A ty myslałeś że gdzie poszłam i z kim?- smiałam się, a on spojrzał tylko na mnie przepraszająco i pocałował w policzek. Po chwili wrócili do nas Ania z Robertem
- Skoro jesteście tutaj wszyscy to chcielibysmy oboje coś oświadczyć- powiedziała Ania
- Jesteś w ciązy?- wyskoczył z hasłem Mario
- NIie, nie jestem. Chyba troche za wcześnie. Oboje chcielibyśmy prosic aby Daga i Marco zostali naszymi świadkami- to mnie dobiło do ziemi. Spojzrałam na blondyna. On wyglądał na zachwyconego
- Ania, pzreciez ja sobie z tym nie poradzę- wydusiłam z siebie
- Daga, jak to sobie nie poradzisz? Co ty mówisz? W ciagu dwóch miesiecy doprowadziłaś do przemiany trzech facetów i twierdzisz że nie dasz rady. Proszę. Jesteś moja najbliższą przyjaciółka. Moja i Roberta.- patrzyłam na nią i nie wiedziałąm co zrobic
- Zgoda- uściskłam ich oboje i wszyscy usiedliśmy do stołu. Robiło się późno, więc zamierzalismy się już wszyscy udać do domów.
- Zaczekajcie, zawołał Robert. Usiądźcie jeszcze na chwile.- w tym momencie juz nie wiedziałam o co chodzi bo Lewy nie wspominał mi już o innych niespodziankach. Ania spojrzała na niego, poxniej na mnie i się usmiechnęła tak jakby wiedziała o co chodzi.
- Daga, znamy się od dziecka- zaczął a ja patrzyłam zszkowana- Jesteś dla mnie jak młodsza siostra. Zawsze byłaś przy mnie, jesteś i mam nadzieję że bedziesz.Wspierałaś mnie, chodziłaś na każdy mój mecz. Potrafiłaś mnie pocieszyc ale i skrytykowac jak trzeba było. W dniu mojego wyjazdu do Niemiec spanikowałem i chcialem zostać w Polsce. Wtedy coś mi powiedziałaś, Bałem się że zapomnę twoich słów i poprosiłem cię abyś zapisała mi je na kartce. Zachowałem ją do dzisiaj. Trzymam w portfelu i wyjmuję ją przed każdym meczem lub gdy jest mi ciężko.- złapał za portfel i wyjął małą, zniszczoną karteczke i wręczył mi ją- Twoje słowa będę miał w sercu i w głowie do końca zycia, ale nie tylko- popatrzył na wszystkich i zaczął rozpinac swoją czarną koszulę
- Lewy, striptiz to zrób swojej narzeczonej, co ?- powiedział oburzony Mario.
Robert zdjął koszulę u ukazała się umieśniona klata, ale wtedy spojzrałam na jego rękę. Na przedramieniu był tatuaz, którego wcześniej nie widziałam : To jest moje zycie, moja gra i gramy według moich zasad. Podszedł do mnie i powiedział
- Jesteś moim Aniołem stróżem i zrobiłem to dla Ciebie- po tych słowach objął mnie i mocno przytulił. Z tego wszystkiego aż się popłakałam, ale były to łzy szczęścia.
___________
Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Mario który siedział na kanapie wpatrując się w okno.
- Mario, wszystko gra ?- zapytałam bo martwiłam sie o niego. Ten odwrócił się do mnie i poprosił abym do niego podeszła. Zrobiłam o co prosił. Usiadłam mu na kolanach a on mnie objął w pasie
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?
- O czym?- zapytałam zaskoczona
- Że wychodzisz gdzieś z Lewym. Martwiłem sie. Myślałem że sie cos stało
- Nie mogłam, chciałam ale Robert mi zabronił. A ty się martwiłeś czy byłeś zazdrosny co?- smiałam się
- Martwiłem się- powiedział stanowczo
- Serio?
- No dobra. Byłem zazdrosny że poznałaś kogoś i się z kimś spotykasz
- Mario, nooo!!!
- No co ? Nie potrafię wyobrazić sobie ciebie w objęciach obcego faceta!!- odparł zmartwiony
- Nie musisz sobie tego wyobrażać, bo coś takiego nie będzie miało miejsca. Ja nie prztulam się z byle kim. Do tego ma tylko prawo Marco i Lewy
- Ej a ja!!!???- zawołał Mario
- No tego to chyba tobie nie muszę mówić, co?- zaśmiałam się i mocno go przytuliłam
____________
Oto kolejny rozdział, trochę krótki ale nie miałam czasu napisać dłuższego. Czekam na wasze komentarze. Kolejny rozdział dodam jak będzie minimum 10 komentarzy :D Czekam :))
Pozdrawiam
Pyśka
PS. Mecz 3:0 . Mega radość :DD A jak wam się podobał mecz ? Ja miałam jeszcze nadzieję na bramkę Reusa zwłaszcza po tym jego "rajdzie" w polu karnym :]
Świetny. Tak romantycznie się zrobilo. I ten tatuaz Lewego :) Czekam na nastepny :)
OdpowiedzUsuńO boże aż się popłakałam! Tez bym chciała żeby facet rozbił coś takiego dla mnie *.* :D Rozdział świetny, czekam na kolejny! Błagam dodaj jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńW między czasie zapraszam do mnie :) Miły byłby tez komentarz :D
http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-45.html
super rozdział :)
OdpowiedzUsuńWjazd Reusa najlepszy na pole karne !;d Szkoda , że nie wykorzystał sytuacji..
OdpowiedzUsuńRozdział cudny :) i zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/
supeer *.* nie mogę doczekać następnego <33
OdpowiedzUsuńNiech Daga bedzie z Marco <3 Zajeeeee rozdział zresztą jak każdy :D
OdpowiedzUsuńSuper rozdział :D Jesteś geniuszem i moim mistrzem! ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny, cudowny wręcz. Czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńMecz też świetny, jestem taka szczęśliwa, że jesteśmy w ćwierćfinale, jestem dumna z chłopców ;)
Zapraszam do mnie :
http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/
Bardzo fajnie piszesz !
OdpowiedzUsuńProsimy następny :D