piątek, 15 marca 2013

Rozdział XXXI "Ty naprawde jestes taki głupi czy tylko udajesz? "

(Marco)

Dziwne jest uczucie gdy mijasz swoją ukochaną we własnym mieszkaniu i nie potrafisz nic do nie powiedzieć.Wczoraj byłem tak wściekły na to wszystko, że nie myślałem co mówię. Jak mogłem pomyśleć że ona mnie zdradziła? Ona nie jest taka jak ja.
- Daga, kochanie, porozmawiajmy- zacząłem i podszedłem ją przytulić ale mnie odepchnęła
- Nie mamy o czym
- Jak to nie mamy? Chcę cię przeprosić
- Przeprosić? Jesteś typowym facetem. Myslisz że wystarczy słowo przepraszam, ja ci wybaczę i znowu będziesz robił to samo.
- Nie, nie będzie tak obiecuję
- Wiesz co, nie składaj obietnic, jeśli nie jesteś pewny, czy zamierzasz ich dotrzymać- powiedziała i wyszła z mieszkania. Poczułem jakby we mnie coś pękło. Dopiero co zaczęło się nam układać a znowu moge ją stracić. Musiałem z kimś pogadac, bo nie wytrzymałbym sam w pustym mieszkaniu. Bez niej. Ubrałem się i pojechałem do Mario. Zadzwoniłem do drzwi. Rozległo się głośne "OTWARTEEEE!" . Wszedłem do mieszkania krzycząc jak nie znoszę Koseckiego, a ten siedzi sobie w salonie z Mario i grają na Playstation. Aż się we mnie zagotowało. 
- Siema Reus! Dołączysz do nas?- zapytał mnie Mario wskazując wolne miejsce obok niego. "Kosa" (jak to mówiła na niego Daga) chyba nie był zadowolony z tego że mnie widzi
- Nie chcę wam przeszkadzać- odparłem patrząc cały czas na polaka
- No co sie wygłupiasz? Siadaj tu z nami- nie mając wyboru przyłączyłem się do nich. Siedzieliśmy grając, a po około godzinie czasu Mario stwierdził że przyniesie coś do picia, bo cola sie już skończyła. Poszedł przeszukiwać kuchenne szafki.
- Jak ci się podoba w Dortmundzie?- zapytałem - fakt głupie pytanie
- Piekne miasto. Stadion też jest niesamowity
- O to na stadionie juz byłeś?
- Tak, Lewy chciał mi pokazać jego "dom". Fantastyczne miejsce do gry w piłkę
- Nooo, uwielbiam to miejsce, Daga z reszta tez. Może kiedyś też tam zagrasz
- Może, a tak wogóle to chciałbym ci pogratulować dziewczyny- powiedzial
- Co zazdrosny jestes?
- Ja? Dlaczego miałbym byc zazdrosnym. Od dawna nie jesteśmy razem
- No może myślałeś że jak tu przyjedziesz, powiesz jej kilka słów to wróci z tobą do Polski
- Ona taka nie jest. O nią trzeba walczyć, ale z tego co wiem doświadczyłeś tego na własnej skórze
- Widzę że już sporo wiesz. A kiedy wracasz do Polski?
- Masz mnie już dość, nie?- zaśmiał się- Nie wiem, mam tutaj kilka spraw do załatwienia
- Tutaj, w Dortmundzie?
- Tak, ja się będę zbierał, bo musze się jeszcze pokazać u dyrektora Watzke-gdy to powiedział zobaczyłem na jego twarzy szyderczy uśmiech. Nie wierzę. On ma dołączyć do zespołu. To już by była katastrofa. Pożegnał się z Mario i wyszedł.

- Ale się szybko ulotnił, myślałem że spędzimy typowo męskie popołudnie

- Goetze do cholery! Co on tu robił?!
- Co się wściekasz? Rozmawialiśmy, graliśmy, to fajny chłopak. Mam nadzieję że zechce dołączyć do BVB
- Ty nie mówisz poważnie!?
- Powaznie, dzisiaj ma rozmowy, potem jakieś testy, i takie tam i jeśli się zgodzi to od przyszłego sezonu będzie naszym nowym kolegą
- Na pewno nie moim
- Reus, co on ci takiego zrobił?
- To że był z Daga!! To jest wystarczający powód żebym go nie znosił, a w dodatku co będę musiał z nim rywalizować o miejsce w pierwszym składzie? I o serce Dagi?
- Marco, nie panikuj. Nie jest jeszcze w zespole, po za tym chyba jesteś lepszy od niego. A Daga? Nie bądź kretynem. Przecież cię kocha. Nie zostawi cię.
- Jesteś tego pewny? Teraz gdy on się pojawił?
- Ty naprawde jestes taki głupi czy tylko udajesz? Właśnie przez takie zachowanie ciągle ją traciłeś. Daga to nie jest pusta laska, która leci na kasę czy nie wiadomo na co. Gdyby teraz pojawiła się Caro to jak ty bys zareagował? I nie mów mi że byś się nie ucieszył..
- Może masz rację,ale
- REUS!!!!! DO CHOLERY! Nie ma żadnego ale! Masz ją przeprosić i błagać o wybaczenie!! Bo ja na pewno nie będe ciebie tłumaczył. Sam namieszałeś, więc teraz to napraw! Bo inaczej możesz ją stracić i to raz na zawsze!- wiedział jak mnie zmotywować. Udałem się do kwiaciarni, kupiłem ogromny bukiet czerwonych róż i udałem się do domu. Siedziała przy stole czytając książkę. Niepewnie podeszłem do niej usiadłem na krzesle obok
- Daga, wiem jaki jestem. Zrobiłem, powiedziałem coś czego nie powinienem, ale to tylko dlatego że cie kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. - nawet nie spojrzała na mnie
- To wszystko? Bo jak tak to wybacz ale wychodzę- odparła, wzięła kurtkę i wyszła. Nie wiedziałem co mam robić. Co robić by znowu ją odzyskac i mieć przy sobie.

(Daga)

Usiadłam na moście nad rzeką. Zawsze tu przychodziłam, gdy przyjeżdżałam do Roberta. Z nim też tutaj byłam. Tutaj mi powiedział że mnie kocha. Boże jaka ja jestem głupia. Wracam wspomnieniami do czegoś co już nigdy sie nie wydarzy. Wpatrywałam się w zachodzące słońce, gdy ktoś usiadł obok mnie. Kuba.
- Co ty tutaj robisz?- zapytałam
- To samo co ty- powiedział usmiechając się do mnie- Wspominam to co było kiedyś.
- Nie chciałeś kiedyś aby to co było między nami miało ciąg dalszy?
- Chciałem, i nadal chcę. Coś ci powiem. Nasza historia składa się z trzech części: początku, środka i końca. I choć w ten sposób rozwija się każda historia, nadal nie mogę uwierzyć, że nasza nie będzie trwała wiecznie.- mówił rzucając kamyczki do wody
- Jesteś pewien że nie będzie trwała wiecznie?
- Tak, jestem tego pewien. Masz obok siebie chłopaka, który cię kocha. Szaleje na twoim punkcie. Nie możesz go stracić. Często po meczach siedzę w mieszkaniu ogladając nasze wspólne zdjęcia, gdy bylismy razem.Uśmiecham się wtedy i mam przez chwilę wrażenie, że nie jestem sam. Ale jestem i w głębi duszy wiem, że zawsze będę.
- Nie mów tak.
- Daga ale tak jest. Nie ma co tego ukrywać. Odkąd wyjechałaś moje zycie straciło sens. Nic nie sprawia mi przyjemności, nawet gra w piłkę. Dawniej nie mogłem się doczekać meczu, bo wiedziałem że jesteś na trybunach i gram dla ciebie. Teraz nie mam dla kogo grać.- gdy to powiedział dotarło do mnie jak bardzo go zraniłam i skrzywdziłam.- Ostani mecz był wyjątkowy bo ty byłaś na nim
- Skąd wiesz że byłam?
- Obiecałaś mi to kiedyś,prawda? A ty zawsze dotrzymujesz słowa
- No właśnie dotrzymuję. I kiedyś też powiedziałam że zawsze będę przy tobie i tej obietnicy tez chcę dotrzymać- spojrzał na mnie, usmiechajac się tak słodko. Zawsze gdy się uśmiechał miekły mi kolana. Delikatnie przysunęłam się do niego i czekałam co zrobi. Patrzył na mnie, tak jakby nie wiedział co ma zrobić. Przyblizył się do mnie i delikatnie musnął moje usta. Ale tak delikatnie że ledwo to poczułam. Tak bardzo mi tego brakowało. Odwzajemniłam ten gest, i póxniej jeszcze raz i jeszcze raz. Nie kontrolowałam tego co robię. Nie mogłam przestać. Czułam jak mocno mnie obejmuje i przyciąga do siebie. 
- Wiesz ze nie powinniśmy- powiedział i przestał mnie całować.
- Wiem ,ale ja nie potrafię inaczej. To jest silniejsze ode mnie- powiedziałam i ponownie się do niego przysunęłam 
- Wiem ,ale my nie możemy. Masz chłopaka. Nie moge stanąć na waszej drodze. Nie wracajmy do tego co było. Tak będzie najlepiej.
- A skąd wiesz że ja tego nie chcę?
- Daguś, mu­sisz nau­czyć się trochę mo­jej fi­lozo­fii: myśl o przeszłości tyl­ko wte­dy, kiedy może ci ona spra­wić przyjemność. 
- I teraz sprawia mi przyjemność. Teraz gdy ty jesteś obok mnie.- usmiechnął sie i odgarniał włosy z mojej twarzy
- Są chwi­le kiedy za­pomi­nasz o wszys­tkich fak­tach, poz­wa­lasz by emoc­je wzięły górę i prag­niesz pow­ro­tu do przeszłości.
- Nie mów tak
- To znaczy jak?
- Tak jakbyś cytował mi wiersz. Powiedz mi prawdę. Powiedz to co czujesz.
- Ty wiesz co czuję. Kochałem cię, kocham i będę kochał. To się nigdy nie zmieni. Ale nie wracajmy do tego co było. Wracaj do niego. Na pewno się o ciebie martwi
 -Ale ja nie chcę jego. Ja chcę ciebie Kosa- powiedziałam ale moje słowa go rozbawiły
 - Daguś, teraz tak ci się wydaje. Minie kilka dni i będziesz żałować. Zaufaj mi. Biegnij do niego.
- A ty ?
- A ja wróce spakować swoje rzeczy i jutro wracam do Polski. Do Warszawy
- Kiedy masz samolot?
- O 16.00. A czemu pytasz?
- Mogę przyjechać na lotnisko?
- Zawsze możesz.- powiedział, spuszczając głowę. Przysunęłam się do niego i pocałowałam go najczulej jak tylko potrafiłam. Czułam jak po moich policzkach spływają łzy.
- Nie chcę , byś choć przez chwilę pomyślał, że nie znaczyłeś dla mnie tyle co ja dla Ciebie. Kocham cie Kosa-powiedziałam i odeszłam..


***


Mówiła, że nie wra­ca do przeszłości, bo nie ogląda się za siebie.
On stanął nap­rze­ciw niej ...


***

___________
Oj wiem, wredna jestem.. już miało być "żyli długo i szczęsliwie" a to takie coś ! ale na zakończenie musi być trochę dramatyzmu heh ;D jeśli Ci się podoba zostaw komentarz :)

Pozdrawiam
Pyśka :**

13 komentarzy:

  1. Zawsze się podoba <3
    Boski rozdział, czekam na kolejny!
    Zapraszam do mnie http://sylwunia09.blogspot.com/ nowy rozdział! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze to jest boskie, ile tam sie dzieje... mozesz dodac nastepny szybko?? bede ci bardzo wdzięczna :))nie moge sie doczekac.

    OdpowiedzUsuń
  3. najlepszy blog !!! <3
    i zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały rozdział, kocham Cie i to opowiadanie ;d Czekam na kolejny,
    Zapraszam do mnie :
    http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Namieszałaś, juz mialo byc fajnie, a wypalilas z tym koseckm, ale naprawde bylo fajne

    OdpowiedzUsuń
  6. mam nadzieję, że zostanie z Marco *.*
    świetne :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Super chciałabym, aby była dalej z Marco .:)
    http://what---about---us.blogspot.com/ zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  8. boskie... ale mam nadzieję że zakończy się tym że będzie z Marco ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział extraaa po protu. Jestem ciekawa dalszych losów. I wcale twój blog nie jest jak "moda na sukces" nawet przez chwile go nie przypominał. Jeśli masz wenę twórczą co do tego blogu to możesz go śmiało kontynuować ;):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie no nie Daga co ty robisz zdradza Marco!! Oszaleje !!
    Poprostu nie mam słów aby opisać twój blog ...Jest genialny !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. ''Człowiek zaczyna żyć gdy przestaje męczyć przeszłosc '' , niech Daga się tego trzyma :) Rozdział świetny ! Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Fuck a Marco? :D Zajebisty blog już nie mogę się doczekać następnego rozdziału *.*

    OdpowiedzUsuń