niedziela, 10 marca 2013

Rozdział XXIII " A ty co myślałeś, ze poszliśmy do łózka na pożegnanie ? "


 (Mario)


Jak wstałem Daga jeszcze spała więc postanowiłem jej nie budzić i cicho wymknąć się na trening. Wczoraj pożno wróciła i długo się uczyła więc zasługuje na trochę odpoczynku. Wyszedłem jak najciszej  aby jej nie obudzić i pojechałem na stadion. Pomyliłem sobie godziny i byłem godzinę wcześniej niż powinienem. Przebrałem się i usiadłem na ławce w szatni. Niedługo  jednak przyszedł Marco i był zaskoczony moją obecnością tak wcześnie, zwłaszcza że ja zazwyczaj się spóźniam na treningi. Widziałem po jego twarzy że nie ma ochoty przebywać w moim towarzystwie po tym co wczoraj zrobiłem.
- Cześć- powiedziałem pierwszy aby zacząć jakąś rozmowę między nami
- Część- odparł oschle, usiadł na ławce i pisał sms'a uśmiechając się do telefonu podejrzliwie
- Chciałbym z tobą pogadać- zacząłem
- No to mów- powiedział cały czas bawiąc się telefonem
- Przepraszam za to co wczoraj gadałem. Byłem wsciekły, nie wiedziałem co mówie. Te wasze zdjęcia z lotniska, twoje zachowanie wytrąciło mnie z równowagi. Nie wściekaj się ale naprawdę to wyglądało tak jakbyście znowu byli razem.- zakończyłem i czekałem na jego reakcje
- To wszystko?- zapytał podnosząc głowę
- Tak. Nic mi nie powiesz?
- A co mam powiedzieć?- pytał zaskoczony
- Przeprosiłem cię przecież
- Ale to nie mi jesteś winny przeprosiny ale Dadze. Ja jestem przyzwyczajony do twoich wybuchów gniewu
- Ją juz przeprosiłem. Ona też dała mi do zrozumienia że się zapędziłem wczoraj. Nawet dość boleśnie- powiedziałem a on spojrzał na mnie nie więdząc co mam na myśli
- Co znaczy dość boleśnie?- zapytał
- A jak myślisz? Dała mi w twarz. Myślałem że to taka delikatna dziewczyna, a tu proszę. Musiałem sobie lód przyłożyć żeby nie było siniaka
- No nieźle.- śmiał się mój kumpel-Ale to musiałeś ją jeszcze czymś zdenerować bo jak wychodziła ode mnie to nie była już na ciebie zła
-  Jak to jak wyszła od ciebie? Czyli wieczór spędziliście razem?
- Tak, rozmawialiśmy i ...
- I ?- bałem się już najgorszego że między nimi do czegoś doszło
- I poszła do domu palancie! A ty co myślałeś że poszliśmy do łóżka na pożegnanie?
- Nie, nie pomyślałem sobie tak
- Taaaa.. no na pewno - powiedział Marco i wyszedł do łazienki

_____________

Dzisiaj skończyłam zajęcia na uczelni trochę wcześniej, więc postanowiłam udać się na trening chłopaków. Pomyślałam że wezmę aparat i zrobie kilka zdjęć. Tak dawno tego nie robiłam. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Chłopaki jak nigdy bardzo zacięcie ćwiczyli. Byłam w szoku. Zazwyczaj trening wygładał jak przedszkole. Widać że przeszli poważna rozmowę z trenerem. Trening dobiegał końca więc poszłam na parking zaczekać na nich. Pierwszy przyszedł Marco.
- Cześć Daguś. W końcu do nas zawitałaś.- powiedział uśmiechając się
- Stęskniłam się trochę za tym miejscem i postanowiłam was odwiedzić. Chbya nie masz nic przeciwko?
- Ja? No co ty ? Mam nadzieję że będziesz do nas częściej przychodzić. A tak wogóle jak tam Mario ?
- Wiesz co jakoś dziwnie się ostanio zachowuje. Inaczej mnie traktuje niż zwykle. Czasami się gdzieś wymyka wieczorami, rozmawia z kimś przez telefon a jak wchodzę to kończy rozmowę, a jak pisze sms'y to uśmiecha się do telefonu.
- Może się  ciebie boi?
- Czemu miałby się mnie bać?- zapytałam zaskoczona słowami Reusa
- No że znowu mu przyłożysz mu z liścia- odparł strarając się powsztrzymać od śmiechu
- Ha ha ha ! Bardzo śmieszne. A ty skąd wiesz?
- Powiedział mi ostatnio. Nie wiedziałem że z ciebie taka niegrzeczna dziewczynka.
- Bo nie jestem. Zdenerwowałam się i tak wyszło
- Taa.. jasne- mówił
- Ej, no tak, a ty mi tu nie wmawiaj że jest inaczej bo...- nie zdążyłam dokończyć bo mi przrwał
- Bo co? Też dasz mi w twarz?- powiedział starając się do mnie zbliżyć. Niby chciałam jego bliskości ale z drugiej strony nie chciałam znowu komplikować sobie życia. Po chwili przyszedł Lewy i Mario i razem udaliśmy się na miasto. Spędziliśmy wspólnie czas a wieczorem chłopaki postanowili urządzić sobie męski wieczór i spotkać się u Mario. Zapowiadał się niezły melanż, zwłaszcza że zakończyła się runda jesienna i mieli małe wakacje. Umówili się na 20.00.

________

Marco i Lewy przyszli punktualnie. Oczywiście mieli ze sobą alkohol. Rozsiedli się w salonie i zaczęła się zabawa. Przygotowałam im coś do jedzenia i postanowiłam wziąć długą relaksującą kapiel. Nalałam cała wannę wody, dodałam płynu i innych kosmetyków dobrze działających na skórę. Włączyłam sobie muzykę i zanurzyłam się w wodzie. Muzyki niestety nie słyszałam bo z salonu dobiegały krzyki i głośne rozmowy chłopaków. Leżąc dość długo postanowiłam wyjść.  Zauważyłam że nie wzięłam sobie ubrań, a że było coś cicho w mieszkaniu to pomyślałam że chłopaki pewnie wyszli do jakiegoś klubu, to nałożyłam na siebie bialutki ręcznik i wyszłam z łazienki. Kierowałam się w kierunku sypialni gdy usłyszałam:
- Uwielbiam patrzeć gdy nie masz prawie nic na sobie- gwałtownie się obejrzałam za siebie i ujrzałam Marco opartego o blat kuchenny i pijącego drinka
- A gdzie jest Mario z Robertem?- zapytałam i czułam się dość niezręcznie
- Wyszli do sklepu bo skończył nam się prowiant- powiedział i zaczął się śmiać
- A ty czemu nie poszedłeś?- zapytałam
- Ktoś musiał zostać cię pilnować- odparł cały czas na mnie patrząc
- I ty postanowiłeś się poświęcić?
- Oczywiście- podszedł do mnie i złapał za dłoń - Kocham Cię!- powiedział w końcu
- Marco, jesteś kompletnie pijany- zaczęłam się śmiać. Ten patrzył mi w oczy. Nagle do salonu wparowali Mario i Lewy z reklamówkami piwa. Momentalnie odsunęłam się od Reusa. Mario spojrzał na mnie i zrobił mine typu "Myślałem że jesteś inna ". Popatrzył na Reusa i poszedł z Lewym do kuchni. Ja udałam się do sypialni. Nie mogłam usnąć bo było strasznie głośno, ale w końcu mi się udało.

Obudziłam się wypoczeta jak nigdy. Otworzyłam drzwi do salonu i zobaczyłam Marco i Mario spiących razem na kanapie. Lewego nie było. Pewnie ewakuował się wcześniej do domu. Na podłodze walały się butelki po piwie i opakowania po jedzeniu. Cicho przeszłam do kuchni zrobic sobie śniadanie. Wyjęłam mleko, musli i miseczkę. Gdy się odwróciłam zobaczyłam blondyna trzymającego się za głowę.
- Co głowka boli?- zapytałam śmiejąc sie
- To nie jest śmieszne.
- Ale ja się nie śmieję. Po ilości pustych butelek w pokoju to wszyscy trzej będziecie mieć niezłego kaca- powiedziałam i podałam mu wodę
- Dzięki- otworzył butelkę i opróżnił ją do połowy- Zrobilismy wczoraj coś głupiego bo nic nie pamietam- zapytał po chwili trzymając się za głowę
- No ty zrobiłeś. Nawet coś bardzo głupiego- powiedziałam przypominając sobei jego wczorajsze wyznania
- Matko, co zrobiłem?- zapytał
- Nie musisz wiedzieć- odparłam i wstałam po łyżeczkę
- Daga, proszę cię powiedz co nawywijałem- domagał sie mojej odpowiedzi
- Serio, nic takiego. Nie gniewam się bo byłeś kompletnie pijany i tylko to cię jeszcze usprawiedliwa- odparłam, dokończyłam śniadanie i wyszłam z mieszkania gdyż miałam pojawić się na uczelni.

___________

I jak Wam się podoba ?Odpowiedzi w komentarzach :)
Rozczarowanie po wczorajszym meczu, ale starali się i to się liczy ;)
Następny rozdział jak będzie 10 komentarzy ^.^
Pozdrawiam
Pyśka ;* 

14 komentarzy:

  1. Kocham tw. blog ♥
    Zapraszam do mnie: http://borussiamojswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham, kocham, kocham <3
    Mam nadzieję że następny niedługo :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe ! <3 Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział :3
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, super, super. Kocham twojego bloga :) Mam nadzieję, że Daga będzie z Marco :) Z niecierpliwością czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Extra! Oby Mario nie gniewał się na Dagę, Kocham bloga! czekam na kolejny rozdział!



    Przy okazji zapraszam do mnie :) Miły też jest komentarz! :) NOWY ROZDZIAŁ!
    http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-48.html

    OdpowiedzUsuń
  7. dawaj ! dawaj ! świetne to jest <33


    + zapraszam do siebie
    http://gotzeuska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, czekam na kolejny rozdział . ;)
    Zapraszam do mnie :
    http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział! Opowiadanie zajebiste! :D A ty jesteś geniuszem! ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Suuuuuper;) Czekam na kolejny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń