Minął miesiąc. Przez ten czas moje życie wróciło do normy. Mieszkałam z Mario, bo ten za żadne skarby nie pozwolił mi sie wyprowadzić. Chodziłam na uczelnię, na mecze i ich trening. Pomagałam Lewemu i Ani w przygotowaniach do ślubu. Oboje byli tak bardzo szczęsliwi. Ostatnio coraz więcej czasu spedzałam też z Marco. Świetnie się razem bawiliśmy. Dzisiaj Marco i Mario mieli wystąpić w programie " Sky Sport ". Oczywiście miałam iść razem z nimi aby dodać im otuchy. Do południa czas szybko nam zleciał. Zrobiliśmy zakupy, ugototwalismy obiad i Mario zaczął przygotowywać się do programu. Przymierzył chyba wszystkie ubrania jakie miał w szafie. To nawet ja tak długo się nie ubieram.
- Daguś, jak wyglądam?
- Cudownie, może będziemy się już zbierać, co ?
- A te buty pasują czy nie?- zapytał wyjmując kolejną parę tenisówek
- Jest dobrze. Naprawdę- upewniłam go. Jak na faceta był strasznym strojnisiem. Zresztą Marco też. Obaj starali się być "na czasie" z modą.
- Chyba masz rację. Chodźmy bo się spóźnimy, a obiecałem Reusowi że go weźmiemy ze sobą bo ma samochód w naprawie- odparł i wyszliśmy z mieszkania. Na mieście nie było korków więc szybko dotarliśmy po blondyna, a poźniej ruszyliśmy do studia. Ja udałam się na widownię a oni poszli spotkać się z prowadzącym. Po kilku minutach wyszli aby rozpocząć program. Trochę się stresowali zwłaszcza że było to na żywo i musieli przemyśleć każda swoją wypowiedź.Początkowo rozmawiali głownie o Bundeslidze, Lidze Mistrzów, ogólnie o piłce. Poźniej temat zszedł bardziej na życie prywatne.
- Jak to jest, gdy na boisku grają dwaj najlepsi przyjaciele i jeden z nich trafia do siatki?
- Cieszymy się. Nie ważne czy gola strzeliłem ja czy Marco, radość jest taka sama. Liczy się zwyciestwo- odparł Mario
- Jakiś czas temu ktoś powiedział że wy obaj jesteście najlepszym duetem na boisku na całym świecie. Jesteście tego samego zdania?
- Takie słowa dla nas obu dużo znaczą, ale wynika to z naszej przyjaźni. Zawsze wiem gdzie powinienem zagrać, wiem że tam będzie Mario i na odwrót. Rozumiemy się na boisku i po za nim i z tego wynika nasza fantastyczna współpraca.
- Z tego co wiem to poznaliście się na zgrupowaniach kadry Niemiec. I od tamtej pory jesteście przyjaciółmi. Czy to prawda że prawie każdą wolną chwilę spędzacie we wspólnym towarzystwie.
- Tak to prawda. Jesteśmy jak bracia, mimo tej trzyletniej różnicy wieku.- opdarł Marco
- A jak to jest gdy dwóch najlepszych kumpli łączy jedna dziewczyna. Niezwykła dziewczyna?- w tym momencie poczułam ukłucie w brzuchu a na ich twarzach pojawiło się zaskoczenie
- Oj no co macie takie miny. Nie mówcie że nie wiecie o co chodzi? Mam wrażenie że jest tutaj z nami na widowni. Kim ona jest?- zapytał a w tle ukazały się nasze wspólne zdjęcia: moje, Marco i Mario
- Jest naszą przyjaciółką. Bardzo dobrą przyjaciółka- odparł Mario przerywając niezręczną ciszę
- Nie bądź taki skromny. Mam wrażenie że to ktoś więcej niż przyjaciółka i dla ciebie i dla Marco
- Jesteśmy przyjaciółmi i tyle. Przez pewien czas pracowała w BVB jako fotograf i tak sie zaprzyjaźniliśmy
- No ty Mario nie możesz twierdzić że łączy was tylko przyajźń. Odwróć się i spójrz- wyświetlone zostały nasze zdjęcia z meczu gdy go pocałowałam. Chciałam aby ten program sie już skończył. Oni chyba teź.
- To było jednorazowe. Duże emocje i tyle...- zacżał tłumaczyć Mario
- Jakie emocje. Fani cię znają. Nie od dziś wiadomo że masz słabość do dziewczyn
- Tak to prawda, ale z Daga łaczy mnie tylko przyajźń i nic więcej
- No proszę czyli ma na imię Daga. A ty Marco co nic nie mówisz? Nie chcesz aby coś się wydało? A zwłaszcza tutaj na wizji?
- Ale nie ma się co wydać. Tak jak Mario, jestem jej przyajcielem.
- No ty to chyba jeszcze bliższym, co ? Z moich poufnych źródeł wiem że byliście parą. Niedługo ale byliście.- widziałam po Marco że nie wie co mówić- Co zrobiłeś że się rozstaliście?- dopytywał prowadzący aby wyciągnąć jak najwięcej pytań
- To już moja osobista sprawa- uciął temat blondyn
- HA! Czyli nie zaprzeczysz że byliście parą!
- Nie- odparł ze spuszczoną twarzą Marco
- Czyli podsumujmy. Mario i Daga są przyajciółmi. A ty jesteś? No właśnie kim? Bo na pewno nie tylko przyjacielem. Byliście parą a teraz też dużo czasu spędzacie razem. Jesteście blisko, a nawet bardzo blisko, nie Marco?- powiedział prowadzący po czym spojrzał podejrzliwie na Reusa. Mario nie wiedział o co chodzi.- Popatrz na te zdjęcia.- Wysietlone zostały nasze zdjęcia, gdy ten przyjechał po mnie na lotnisko.Nawet nie przypominam sobie aby ktoś je robił. Widać było jak Reus trzyma mnie na rękach, przytulamy się i patrzymy na siebie. I to jak! Tak jakbyśmy byli w sobie zakochani po uszy. Choć to prawda ale nie wiedziałam ze to tak wygląda. Marco się speszył gdy zobaczył te zdjęcia, a Mario? Widziałam że jest wściekły
- I co? Nadal twierdzisz że to przyajźń?
- Tak, to tylko przyjaźń
- Reus nie ściemniaj nam tu. Tak się nie patrzy na przyjaciółkę. Ale skoro nie chcesz powiedzieć p;rawdy to trudno. Zapewne już niedługo jakiś dziennikarz cię o to ponownei zapyta. A więc tak intymnym akcentem kończymy dzisiejszy program. Dziękuję wam bardzo za udział.
- My też bardzo dziękujemy.- odparli zgodnie i program się zakończył. W końcu. Chłopaki jeszcze ucieli z prowadzącym krótką pogawędkę a ja wyszłam na zewnątrz gdzie czekałam na nich przed budynkiem.
Po chwili obaj przyłaćzyli się do mnie. Marco nic nie mówił, ja zresztą też, a Mario był wściekły na nas oboje.
- Może mi to wyjaśnicie do cholery?
- Ale tu nie ma co wyjaśniać- mówił spokojnie Marco
- Jak to nie ma !? Spotykacie się za moimi plecami
- Nikt się nie spotyka za twoimi plecami palancie. Wiesz dobrze ze się widujemy !- zaczął już nerwowo Reus
- Tak, a to na lotnisku to co ?
- A to że pojechałem po nią jak wróciła z Polski i tyle. Ucieszyłem się że wróciła więc ją przytuliłem. Nie masz o co robić awantury.- Mario patrzył trochę nie pewnie na nas
- Wiesz co będzie lepiej, jak ja i Marco wócimy taksówką a ty trochę ochłoniesz- powiedziłam oschle i zadzwoniłam po taksówkę. Pojechaliśmy do domu Marco, pogadaliśmy trcohę o wszystkim i postanowiłam wracać.
- Będę się zbierać. Nie chcę żeby Mario znowu się martwił
- Może cię odwiozę co?
- Nie ma potrzeby. Przejdę się, to nie daleko.
- Jak chcesz. Może już ochłonął- zaśmiał się i pocałował mnie w policzek na pożegnainie.
W około 20 minut doszłam do mieszkania. Mario leżał na kanapie oglądając jakis program w telewizji. Nawet nie zauwazył ze wróciłam.
- Przeszło ci już?- zapytałam z drwiną
- A co miało mi przejść?
- Nie udawaj. Zrobiłeś nam awanturę o to że się przytuliliśmy na lotnisku
- Zrobiłem awanturę bo mnie okłamujecie. Jesteśmy przyjaciółmi a wy mi nawet nie powiedzieliście że jesteście razem- krzyczał
- Goezte!- pod wpływem emocji dałam mu w twarz- Nie jesteśmy razem, no!! Ile razy mamy ci to powtarzać, co ? Dotrze to do ciebie w końcu czy nie?- zaczęłam krzyczeć a ten patrzył na mnie jak wryty
- Przepraszam, teraz chyba dotarło- powiedział ze spuszczoną głową, cały czas rozmasowując sobie policzek
- Mario, przepraszam, nie chciałam- zaczęłam się tłumaczyć z tego co przed momentem zrobiłam
- Zasłuzyłem- usmiechnął się i mnie przytulił tym swoim niedźwiedzim uściskiem.
___________
Pisałam wcześniej że nowy rozdział będzie po meczu, ale postanowiłam dodać go wcześniej. I jak wam się podoba? Mam nadzieję że was nie zawiodłam ;) Teraz tylko czekać na mecz *.* Jak dla mnie to wygrają . Nie ma innej opcji i tyle !
Pozdrawiam
Pyśka
Muszą wygrać !! trzymajmy kciuki :)
OdpowiedzUsuńi rozdział świetnyy <3
i zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/
Wygrają, wygrają! <3 Muszą!
OdpowiedzUsuńRozdział super! Och tez bym dała Mario w twarz w takiej sytuacji!
Ale ten prowadzący dociekliwy! Jejku, ale taka praca :)
Czekam na kolejny rozdział!
Przy okazji zapraszam do mnie :) Miły byłby tez komentarz :)NOWY ROZDZIAŁ!
http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-47.html
Twój blog jest zajebisty !!! <3333
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na następny rozdział :D
Oczywiście , że wygrają ; ))
OdpowiedzUsuńMieszasz , mieszasz w tym opowiadaniu , a już miałam nadzieje , że Daga będzie z Mario ; D No ale na pewno jeszcze wiele się wydarzy ; ))
+ zapraszam do siebie
http://gotzeuska.blogspot.com/
świetne :3
OdpowiedzUsuńświetnie :D Uwielbiam tego bloga ;3 Ciekawy obieg sytuacji :) Czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam:
http://zdjecie-z-marco.blogspot.com/
Przegrali ;( ale dla mnie i tak wygrali ;) Świetny rozdział ;*
OdpowiedzUsuńPrzegrali :( ale to nic następny wygrają! :* Rozdział świetny <33
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://pilkanoznamoimsposobemzycia.blogspot.com/2013/03/rozdzia-5.html