piątek, 8 marca 2013

Rozdział XXI " Tylko tyle masz mi do powiedzenia ?! "

Siedziałam na ławce w parku nie wiedząc co mam robić. Obok mnie przechodziły pary trzymając się za ręce i zapatrzeni w siebie jak w obrazek. Zazdrościłam im tego, bo mi od dawna się nie układało w żadnym związku. Myślałam że jak przyjadę do Dortmundu to kogoś poznam i się zakocham. Po części tak się stało. Zakochałam się, ale problem w tym że w dwóch facetach naraz , a w dodatku są oni dla mnie tak ważni że nie chcę ich zranić ani stracić. Robiło się późno i coraz chłodniej. Postanowiłam wracać. Spojrzałam na telefon. Miałam mnóstwo nieodebranych połączeń i sms'ów od Mario. Dotarło do mnie, że mogłam chociaż dać mu znać że nic mi nie jest. Pewnie się martwi o mnie. Ruszyłam w kierunku bloku. Po kilkunastu minutach byłam na miejscu. Niepewnie złapałam za klamkę i weszłam do mieszkania
- Gdzieś ty do cholery była, co ? Wychodzisz z samego rana bez słowa, nie mówisz gdzie idziesz! Nie odbierasz telefonów! Wogóle nie dajesz znaku życia! Myślałem że się coś stało! Chciałem iść już na policję!- krzyczał na całe mieszkanie Mario a ja stałam jak słup soli
- Przepraszam- wydusiłam z siebie
- Przepraszam?! Tylko tyle masz mi do powiedzenia?
- Nie wiem co mogę ci więcej powiedzieć. Nie chciałam cie denerwować.
- A nie wiesz co możesz mi powiedzieć, tak? Może jakieś wyjaśnienia co ?
- Musiałam wszystko przemysleć i nie mogę więcej cię ranić, dawać ci jakiejkolwiek nadzieji. Jutro wracam do Polski. Wezmę wszystkie swoje rzeczy z samego rana i zniknę z twojego życia raz na zawsze.- powiedziałam a po policzku zaczęły spływać mi łzy. Było mi ciężko.
- Ty nie mówisz poważnie ?
- Mówię serio. Tak będzie lepiej.
- Dla kogo będzie lepiej?
- Dla nas oboje. Uwierz mi.
- Nie Daga. Po tym wszystkim co było między nami, co jest teraz, chcesz tak po prostu wyjechać? Wiesz jak ja się teraz czuję?!
- Mario, wiem że nie zasłużyłeś sobie na takie traktowanie z mojej strony, ale ja nie mogę inaczej. Po prostu nie mogę.
- Nie wyjedziesz do Polski. Ja ci na to nie pozwolę. Za dużo razem przeszliśmy abyś ty teraz sobie ot tak wyjechała.
- Mario, proszę nie utrudniaj- mówiłam w płaczu kierując się do drzwi
- Nie, jesteś dla mnie wszystkim i cię kocham czy tego chcesz czy nie- powiedział złapał mnie za dłoń po czym mocno przytulił dając mi do zrozumienia że nie pozwoli mi odejść. Staliśmy jeszcze przez chwile przytuleni do siebie. Starałam się uspokoić.
- Dobrze już ?- zapytał ocierając mój policzek od łez. Pokiwałam głową i poszłam do sypialni i zamknęłam się. Chciałam być sama. To nie tak miało wyglądać. To nie tak miało się potoczyć.

____________

Obudziłam się z nadzieją że to wszystko to tylko zły sen. To wszystko zaczęło mnie przerastać. Pogubiłam się we własnym życiu i nie mogłam odnaleźć w nim właściwej drogi. Siedziałam jeszcze chwilę na łóżku, a później poszłam do kuchni. Przy stole siedział Mario jedząc śniadanie. Za godzinę miał trening.
- Cześć. Jak się czujesz, skarbie?- zapytał z troską po czym pocałował mnie w policzek
- Jest ok. Nie mów do mnie skarbie nigdy więcej- odparłam oschle
- Przepraszam- powiedział ze smutkiem. Oddalił się ode mnie, wziął torbę i wyszedł. Dziwnie się czułam. Nigdy nie traktowaliśmy się w ten sposób. Poczułam że go uraziłam. Będę musiała go przeprosić- pomyślałam i poszłam się ubrać.

_________

 (Mario)

Jechałem w kierunku stadionu cały czas o niej myślac. Wiem że ma trudny okres w życiu, ale kiedyś w końcu będzie musiała się określić czego chce. Tyle razem przeszliśmy, coś nas jednak łączy, coś poważniejszego niż przyjaźń. Problem w tym że ona nadal go kocha. I kim w takim razie ja jestem dla niej? Cały czas po głowie krążyły mi różne pytania, gdy ktoś wyrwał mnie  z transu.
- Ej, wszystko w porządku?- zapytał Marco który stał przede mną
- Co? A tak, jest okej- odparłem mało przekonywująco
- Nie ściemniaj. Widzę że cos się stało. Mów.- usiedliśmy obaj w szatni gdyż jeszcze nikt nie przyszedł
- Chodzi o Dagę. Mielismy małe spięcie wczoraj wieczorem i dziś rano.
- No wiem że się pokłociliście ostatnio, ale myślałem że już się pogodziliście.
- Skąd wiesz że się pokłóciliśmy? Nic ci nie mówiłem
- Bo Daga była wczoraj u mnie. Chciała pogadać
- Była u Ciebie?
- No tak, nie powiedziała ci?
- Nie, ale dlaczego poszła do ciebie a nie do Roberta?
- Powiedziała że nie chce mu zawracać głowy swoimi problemami.
- O czym rozmawialiście?
- O niczym szczególnym. Chciała się wyżalić, poradzić i tyle.
- Aha
- Hej, nie smuc się. Między wami się ułoży. Zobaczysz.

___________

Było piękne popołudnie. Posprzątałam mieszkanie i siedzialam słuchajać muzyki i czytając książke. Usłyszłam otwierające się drzwi. Spojrzałam za siebie i ujrzałam Mario który stał z bukietem czerwonych róż. Wstałam i podeszłam do niego.
- Przepraszam cię za wszystko. Mam nadzieję że mi wybaczysz- powiedział
- Nie masz mnie za co przepraszać.
- Mam. Muszę cie przeprosić za moje ostatnie zachowanie.
- Miałeś powody by się tak zachwowywać- powiedziałam uśmiechając się a brunet wręczył mi kwiaty. Poszłam po wazon i postawiłam go na stole. Mario zaproponował spacer i kino. Nareszcie między nami było tak jak dawniej.


___________

Trochę nudą zawiało w tym rozdziale. Nie tak miało wyjść. Jestem Wam bardzo wdzięczna za komentarze pod ostatnim rozdziałem. Gdy zobaczyłam pod nim 19 komentarzy to moja reakcja : WOW! TO NIEMOŻLIWE! Większość z Was jest za tym aby Daga była z Mario, ale nie obiecuje że tak będzie. Właście to ja sama nie wiem. Pytałam z ciekawośći, chciałam wiedzieć jakie są wasze oczekiwania. Jutro kolejny rozdział, zapewne po meczu :) Nie mogę się doczekać a Wy?

Pozdrawiam
Pyśka

PS: Wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta *.* 

10 komentarzy:

  1. Wzajemnie ;)
    Kocham te opowiadanie <3
    Super rozdział, nie mogę się doczekać następnego :)
    i meczu też zresztą ;]
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. JA TEŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ MECZU . Oby BVB wygrało i żeby Mario i Marco strzelili nam piękne bramki :D

    + zapraszam do siebie
    http://gotzeuska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super <33 jutro WYGRAJĄ! i Marco wreszcie musi strzelić gola *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne ! Nie zawiało nudą i nie ggadaj głupot ! :D Jest pięknie :D
    Czekam na następny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam bym chciała aby Daga była z Marco ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Opowiadanie super!! Jak dla mnie chiałabym żeby była z Mario chociaż cholernie lubie Marco.Ale szkoda by mi go było naprawde jak by Daga z nim nie była.POzdawiam i zparaszam do siebie chociaż u mnie to dopiero początek http://botylkocibiechce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział ;) Czekam na kolejny ;)
    A co do meczu to wygrają ;d W końcu to derby, musimy wygrać i uda się ;). Mario też mógłby coś strzelić, bo w lidze chyba dawno gola nie zdobył ;d
    Zapraszam do mnie :
    http://krok-w-strone-lepszego-zycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne ♥ Chcę żeby była z Mario.!! Ale sama zadecydujesz :)
    Zapraszam do mnie:
    http://borussiamojswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny! Cieszę się że już się pogodzili! Ale chyba wolałabym żeby Daga była z Marco :P Nie wiem czemu :D Czekam na kolejny!


    Przy okazji zapraszam do mnie :) Miły byłby tez komentarz :)NOWY ROZDZIAŁ!
    http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-47.html

    OdpowiedzUsuń