wtorek, 5 marca 2013
Rozdział XVIII " Kocham ją i nie pozwolę jej już nigdy odejść "
Mieliśmy z Mario wyjść po południu do kina lecz troche pozmieniały nam się plany. Brunet umówił się ze swoim najlepszym kumplem na męskie popołudnie bez dziewczyn, a ja wyszłam na miasto na zakupy. Kumple grali w gry rozmawiając gdy
- Ona cie nadal kocha....- powiedział Mario
- Dlaczego sądzisz że mnie kocha? Po tym co zrobiłem, to raczej niemożliwe.- odparł zaskoczony słowami Mario blondyn
- Widzę jak się przy tobie zachowuje jest inna. Poza tym, gdy jakiś czas temu po waszym rozstaniu zapytałem ją czy nadal coś do ciebie czuje........... to powiedziała ze jest stała w uczuciach i nie potrafi ot tak przestać kogoś kochać jeśli jej bardzo zalezałlo na tej osobie. A ty ją kochasz?- spojrzał na swojego przyajciela
- Tak, i chyba nigdy nie przestane. Ale nie przejmuj się tym. Nie będę wchodził między was. A jak wam sie układa po tym co sie wydarzyło?
- Jest w porządku- odparl Mario ze smutkiem w glosie
- Czy tak napewno w porzadku? Przeciez wtedy w hotelu wykrzyczales na caly hotel ze ją kochasz, na stadionie ona cie pocalowała i jeszcze ten wywiad, ze grales dla niej bo jest dla ciebie wszystkim.
- To co sie wydarzyło chyba nie ma już teraz znaczenia. Ona nie chce się teraz angażować w nowy związek. Twierdzi że dla niej to za wcześnie. Będę czekał i tyle. Co mogę zrobić?
- Ty ją naprawdę kochasz. Jak wariat.
- Stary, kocham ją i już nigdy nie pozwolę jej odejść. Znasz mnie i wiesz że dla mnie coś takiego jak stały związek nigdy nie istniało, aż do momentu jej przyjazdu. Odkąd ją poznałem wszystko się zmieniło, całe moje życie, ale nie żałuję.
- Trzymam za was kciuki i mam nadzieję że niedługo będę mogł się bawić na waszym weselu
- Dzięki, ale aż tak w przyszłość nie wybiegaj i nie zapominaj że ona ma dopiero 18 lat
Wróciłam z zakupów i zrobiłam dla naszej trójki kolację. Zjedliśmy, pogadalismy i Marco postanowił już iść do domu. Pożegnał się i wyszedł.
________
Leżałam na łóżku i przeglądałam strony w internecie. Mario położył się na kanapie w salonie i strasznie się wiercił. Szkoda mi się go zrobiło, bo widać było że jest mu niewygodnie.
- Mario, chodź tu do mnie
- Coś się stało?- zapytał i wstał z łóżka by przyjść do mnie
- Tylko weź ze sobą poduszkę, bo na jednej to się nie zmieścimy- zasmialam się a on stanął w drzwiach opierając się o futrynę i patrzył na mnie tak łobuzersko jak tylko on potrafi
- Co tak stoisz? Chodź tutaj.
- Zmieniłaś zdanie jeśli chodzi o nas?- zapytał
- Nie, zrobiło mi się ciebie szkoda, że się tak tam męczysz- odparłam a ten przytulił się do mnie
- Ale nie pozwalaj sobie na zbyt wiele
- Wiem, wiem, ale nie poradzę nic na to że chcę być blisko ciebie- przytulony do mnie zasnął po chwili. Ja jeszcze chwile siedziałam przy laptopie, gdy ktoś do mnie napisał. Lewy.
- Cześć Daguś. Jak tam u Ciebie
- Hej Lewy, jest okej. Cos się stało, bo ty nigdy nie piszesz tylko dzwonisz?
- Mam do Ciebie sprawę.
- HA! Wiedziałam. Więc?
- Możemy się jutro spotkać?
- No pewnie, a powiesz co się stało?
- Pójdziemy w pewne miejsce
- Lewy no! musisz być taki tajemniczy?!
- Pojdziemy do jubilera
- Po co ?????????
- Po pierścionek
- Pierścionek??? Czekaj zaręczynowy?!!!!! Dla Ani? Chcesz się oświadczyć! Wow!! Mario padnie jak się dowie :DD
- Nie padnie bo nic mu nie powiesz!! Zrozumiano? To tajemnica, tylko ty wiesz, bo chce się ciebie poradzić
- No dobra :( więc o której sie widzimy?
- Myślałem tak ok 10.00, póxniej chciałbym abyście przyszli wieczorem na kolacje i..
- I sie oswiadczysz. Dobra nie ma sprawy. Wiesz jestem z ciebie dumna braciszku :* Do jutra, pa
- Dzieki, siostra. Do jutra. Pa :*
Z tego wszystkiego przeczytałam jeszcze raz przebieg rozmowy, bo nie mogłam w to uwierzyć. Lewy wydoroślał. Nie wierzę- powiedziałam sama do siebie. Odłożyłam laptopa i połozyłam się spać z uśmiechem na twarzy.
___________
Obudziłam się 0 9.00, Mario jeszcze spał. Cicho wymknęłam się z sypialni i poszłam się ubrać. Już miałam wychodzić, gdy zobaczyłam Mario stojącego przy ścianie
- A gdzie ty sie tak wymykasz z samego rana?
- O wstałeś już. Wychodzę na chwilę, niedługo będę- powiedziałam troche zestresowana, że musze mu kłamać
- Daga!
- Co?
- Gdzie idziesz?
- Gdzies. Co się tak wypytujesz? Zazdrosny jesteś czy co ?
- Żebys wiedziała, że zazdrosny. Umuwiłaś się z kimś? Znam go?
- Mario no ! Niedługo będę- ucałowałam go w policzek i wyszłam.
___________
Jeśli Ci się podoba zostaw komentarz :)
Teraz oczekiwania na mecz *.*
Pozdrawiam
Pyśka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super rozdział ;****
OdpowiedzUsuńWiesz może na jakim kanale leci dzisiejszy mecz ? ;D
na nSport -,- niestety nie posiadam więc zostaje mi oglądać emisję w internecie ;/
Usuńcieszę się że ci się podoba rozdział :)
Świetny rozdział <3 Czekam na następny :**
OdpowiedzUsuńCudowne <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny ; *
Super !!! Kiedy następny rozdział ??
OdpowiedzUsuńpostaram się dodać jutro, wieczorem :)
UsuńArcygenialne. Świetnie piszesz. Kocham twoje opowiadanie. I mam mala prosbe: dodaj dzisiaj nowy rozdzial. Prosze, prosze :>
OdpowiedzUsuńSuper rozdział :D Kocham tego bloga <33 Czekam na kolejny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńKocham ! Świetny rozdział!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :)
http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-45.html
czytam ten rozdział w połowie meczu Borussii :D
OdpowiedzUsuńświetny :*
i zapraszam do mnie http://trulululululululu.blogspot.com/