sobota, 2 marca 2013

Rozdział XIV " Dla państwa mamy zarezerwowany jeden pokój "

* tydzień później *

I chyba znowu wszystko zaczyna się układać. Z Marco zostaliśmy przyjaciółmi. Mieszkam z Mario i jest naprawdę fajnie. Robert zaczął mnie traktować poważniej, a nie jak małą dziewczynkę. Dotarło do niego ze już wydoroślałam. Kilka dni temu wróciła Ania. Za kilka dni rusza Bundesliga, więc chłopaki będą mieć trochę mało czasu, więc teraz każdy wolny czas spędzmay razem: ja, Mario, Marco, Robert i Ania odkąd wróciła do kraju.
Chłopaki mieli dzisiaj trening więc pojechałam z Mario. Miałam wykonać mnóstwo zdjęć przed rozpoczęciem sezonu. Sprawiało mi to taką frajdę. Chłopaki szaleli na treningu jak nigdy. Trener nie mógł nad nimi zapanować. Po dwóch godzinach miałam na nich czekać z Ania na parkingu.
- Jesteśmy !- krzyczał Mario na cały głos a ja z Anką tylko się śmiałyśmy.
- W tym sezonie chyba żaden zespół Was nie pokona?- powiedziłam bo byłam z nich dumna
- No pewnie. Jesteśmy niepokonani. A teraz jak jeszcze wzmocniliśmy się Marco, to on został naszą tajną bronią
- Zgadzam się- odparlam usmiechajac sie do blondyna
- Mam pomysł!- zawolal Mario- Kończy się nam wszystkim wolne, to co powiecie na mały wypad za miasto. Nad jakieś jezioro np? Co? Całą naszą paczką? Bedzie super.
Wszyscy sie zgodzilismy i juz jutro mielismy wyjezdzac z samego rana. Pozegnalismy sie i odjechalismy do swoich domow. Ja oczywiscie z Mario. 


- Nie gniewasz się chyba że zaproponowałem ten wyjazd? - zapytał Mario i podszedł do mnie, bo jak właśnie pakowałam swoje rzeczy
- Nie skąd. Czemu miałabym się gniewać?
- No wiesz, będzie Marco..
- Ej, to skończony temat i tyle. Jesteśmy przyjaciółmi i między nami się układa. Będzie fajnie zobaczysz!- powiedziałam z pełnym optymizmem i dałam mu buziaka po czym udałam się do łazienki. Rano mieliśmy się udać na miejsce. Marco miał się zabrać z Lewym i Ania a ja z Mario. Wstaliśmy o godzinie 7.00, zjedliśmy śniadanie i ruszylismy w drogę.

- Mario, mi się wydaje że mieliśmy skręcić w tamtą drogę
- Daguś, ja kieruję i wiem gdzie jechać a poza tym mam nawigację- odparł uśmiechając się do mnie
- Ale mi się wydaje że źle jedziemy
- Daga no!! wiem gdzie jechać!- krzyknął chyba zdenerwowany moimi uwagami do jego jazdy

* w tym samym czasie *

- Daga i Mario nie powinni już być? Wyjachali wcześniej od nas- powiedział Robert trochę zaniepokojony nieobecnością swoich przyjaciół
- Zadzwonię do nich. Może po prostu się gdzieś zatrzymali na postój- odparł Marco
- Chyba nie musisz, jadą już- rzekła Ania wskazując na biały samochód zajeżdzający na parking
- Daga, stój!!!- wołał Mario po tym jak brunetka wysiadła z samochodu i trzasnęła za sobą drzwiami
- Ojojoj, kłotnia się szykuje- zadrwił Robert z owej sytuacji a po chwili obok niego stała już Daga i przybiegł Mario starając się ją przeprosić
- Co się stało?- zapytał Reus usmiechając się pod nosem
- Co się stało?! Twój najlepszy przyjaciel nie dość że pomylił trasę i się zgubiliśmy to jeszcze zapomniał pojechać na stację benzynową i utkneliśmy na jakimś odludziu!!!- krzyczałam zdenerowana
- Każdemu mogło się zdarzyć, nie denerwuj się. Przepraszam!- oznajmił Mario i starał się wkupić w łaski swojej przyajaciółki
- Dobra, nie będziemy chyba tutaj tak stać. Dziewczyny, tam jest nasz hotel wiec chodzmy a pozniej sie zabawimy.- odparł Lewy i wszyscy ruszylismy w strone recepcji
- Dzien dobry. Wczoraj zarezerwowalismy tutaj pokoje- powiedzial Robert. Podalismy swoje dane i udostepniono nam klucze
- Przepraszam, a czy ja dostane klucz do swojego pokoju?- zapytalam
- Jak to? Dla Państwa mamy zarezerwowany jeden pokój.- recepcjonistka spojrzala na mnie i Mario ze zdziwieniem
- Lewy, zabije cie!- krzyknelam
- Za co ?! Przeciez ja zarezerwowalem wam osobne pokoje
- Przepraszam, nastapila chyba mala pomylka- zglosilam sie do strszej pani
- Zaraz sprawdze- rzekla- Prawda, to nasz blad. Mamy tutaj mnóstwo praktykantów i poprostu ktos sie pomylil. Bardzo przepraszamy, ale nie jestesmy tez w stanie udostepnic wolnego pokoju dla Pani, gdyz wszystkie sa juz zajete- kobieta patrzyla na mnie i na moja reakcje
- Trudno. Mario spisz na podłodze- zasmialam sie i ruszylam w kierunku naszego wspolnego pokoju
- Chcialabys. Śpimy razem i koniec tematu- wołał z recepcji,  a wszyscy sie smiali, nawet Marco

_________

Weszlam do pokoju rozpakowalam swoje rzeczy. Po chwili wszedl Mario i rozlozyl sie na łóżku.
- Wygodne, nie powiem- lezal usmiechajac sie do mnie
- To dobrze, prznajmniej sie wyspie
- Hmhm... razem się wyśpimy. Nie zamierzam spać na podłodze- stalam obok z zalozonymi rekami udajac obrazana
- No nie gniewaj sie, przeciez to nie moja wina- wstal podszedl do mnie, zlapal za dlonie i przyciagnal do siebie po czym usiadl na lozku, a ja na jego kolanach w rozkroku. Przyblizyl sie do mnie, odgarnial wlosy z mojej twarzy. Patrzyl gleboki mi w oczy. Czułam jakby rozbierał mnie swoimi oczami ale nie zamierzalam protestowac przeciwko jego poczynaniom. Dziely nas milimetry, gdy do pokoju wparowal Lewy z Marco. Momentalnie wstalismy z lozka.
- Oj my chyba przeszkadzamy. Chcielismy tylko powiedziec ze czekamy na Was na dole. Juz wychodzimy. Kontynuujcie- zasmial sie Lewy i wyszedl. Marco tylko sie usmiechnal i zrobil to co Lewy. Widzialam po jego twarzy ze byl tym zaskoczony.
- To co idziemy do nich, nie ?- zapytalam bruneta i wyszlismy do przyjaciół.



______________
I jak Wam się podoba ? Czekam na komentarze i dziękuję za wasze opinie co do opowiadania i za to że Wam się podoba i czytacie :) Teraz wyczekiwanie na mecz, myślę że wynik będzie pozytywny dla BVB *.*

Pyśka

4 komentarze:

  1. Zajebiste <3
    Uwielbiam te opowiadanie :D
    http://sylwunia09.blogspot.com/2013/03/rozdzia-29.html zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :D Uwielbiam to opowiadanie, codziennie zaglądam patrzyć czy nie ma kolejnego rozdziału, to jest takie niesamowite co piszesz :*
    Zapraszam do mnie:
    http://zdjecie-z-marco.blogspot.com/

    PS: Też liczę że Borussia wygra! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku dodaj jak najszybciej kolejny błagam!! Kocham tego bloga! <3 czekam z kolejny rozdział!


    Jak będziesz miała czas to zajrzyj do mnie :) Miły byłby tez komentarz!
    http://izakubastory.blogspot.com/2013/03/rozdzia-44.html

    OdpowiedzUsuń